PRIME 19: Marcin Siwy dokonał zemsty! Po Miklaszu pokonał Parobca [VIDEO]

Niedokończone porachunki ponownie przeniosły się do klatki! Podczas PRIME 19 Łukasz „Goat” Parobiec stanął naprzeciwko Marcina Siwego. Tym razem zawodnicy zmierzyli się w bezpośrednim pojedynku na zmodyfikowanych zasadach bokserskich w małych rękawicach, a ich konfrontacja była okazją do rozstrzygnięcia rywalizacji, która rozpoczęła się już podczas wcześniejszego spotkania.

Parobiec od lat pozostaje dobrze znaną postacią polskiego środowiska sportów walki. „Goat” ma za sobą występy w zawodowym MMA, ale szczególną rozpoznawalność zdobył dzięki rywalizacji na gołe pięści w organizacji GROMDA. Jego doświadczenie obejmowało więc różne formuły, co stanowiło istotny atut przed starciem z zawodowym pięściarzem. Obaj mieli już okazję spotkać się w nietypowym pojedynku z udziałem Kacpra Miklasza, jednak tym razem naprzeciwko siebie stanęli wyłącznie oni.

Siwy przez lata budował swoją pozycję na zawodowych ringach bokserskich, a następnie zaczął pojawiać się również na galach freakfightowych. W ostatnich występach odnosił zwycięstwa, pokonując między innymi „Polish Machine’a”. Konfrontacja z Parobcem była dla niego okazją do wykorzystania pięściarskiego doświadczenia i ponownego sprawdzenia się z rywalem, którego dobrze znał z wcześniejszej rywalizacji. Ich starcie stanowiło jedno z ciekawszych sportowo zestawień PRIME 19.

PRIME 19: Łukasz Parobiec vs Marcin Siwy – relacja z walki

Runda 1.: Parobiec zaczął od długiego lewego, Siwy dobrze uchylał się przed „Goatem”. Celny lewy sierp Parobca, Siwy obniżał pozycję, ale jego twarz już zalała się krwią. Parobiec rąbał jak zły, dobrze wycofywał się przed kontrą Siwego. Marcin sieknął prawym podbródkowym, ale lewe cepy Parobca sprawiały mu nie lada problemy. Celne i mocne razy Siwego na schaby, skulił się „Goat”! Parobiec ratował się spychaniem Siwego, który ruszył z ofensywą i posadził Parobca na deski!

Runda 1.: Siwy szybko postawił na ofensywę i zasypał Parobca ciosami na korpus. „Goat” skulił się na siatce, widać było, że bardzo je odczuł. Parobiec zaatakował łokciem, ale będą pod siatką był bezradny. Siwy ładował cios za ciosem, obijał mu tułów niemiłosiernie. Parobiec zrobił się czerwony jak kubraczek świętego Mikołaja. Siwy atakował raz za razem, ale musiał się wystrzegać sierpowego Parobca. „Goat” trafił takowym dwukrotnie, ale Marcin ustał i kontynuował dzieło zniszczenia. Parobiec ledwo dyszał, a Siwy trafił go potężnym podbródkowym. Mimo zalewającej twarz krwi Marcin Siwy demolował Parobca do ostatniej sekundy.

Runda 3.: Panowie spotkali się na środku klatki, ale żaden nie kwapił się do pierwszego ataku. Dłuższą serię wyprowadził Siwy, ale Parobiec rąbnął go mocnym lewym cepem. Siwy skontrował i sadził sierpy i haki na głowę i żebra. Czysty hak Siwego na twarz rywala poniósł się echem po hali! Parobiec opuścił się i kradł cenne sekundy. Na minutę przed końcem Siwy boksersko punktował sobie „Goata”, który próbował się odgryźć, ale zupełnie nie potrafił się wstrzelić. Parobiec przebudził się w ostatnich sekundach, ale na niewiele mu się to zdało.

Wynik: Marcin Siwy wygrał jednogłośną decyzją sędziów.