
Jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków gali PRIME Show MMA 17 był debiut Wawrzyńca Bartnika we freak fightach. Mistrz FEN skrzyżował rękawice z doświadczonym Normanem Parke.
Reprezentujący Częstochowę Bartnik wchodził do klatki jako aktualny czempion kategorii półśredniej FEN. Jeszcze w marcu po raz drugi obronił mistrzowski pas, potwierdzając, że należy do ścisłej czołówki polskiego MMA. Po wycofaniu się z gali Marcina Najmana to właśnie „Modliszka” stał się jednym z głównych magnesów dla miejscowej publiczności, która licznie pojawiła się, by wspierać swojego zawodnika.
Po drugiej stronie znalazł się Norman Parke, którego kibicom sportów walki przedstawiać nie trzeba. Były zawodnik UFC i KSW ponownie postanowił sprawdzić się na zasadach bokserskich podczas gali PRIME MMA. „Stormin” nie miał za sobą najlepszej serii występów we freak fightach – najpierw przegrał na punkty z Makhmudem Muradovem, a później jego starcie z Alberto Simao zakończyło się po decyzji lekarza. Mimo to Irlandczyk zapowiadał, że nie zamierza ułatwiać zadania Bartnikowi, którego wielu obserwatorów widzi w przyszłości nawet w oktagonie UFC.
PRIME 17: Bartnik vs Parke – relacja z walki
RUNDA 1. – Bartnik był głośno dopingowany od pierwszych sekund, ale jako pierwszy zaatakował Norman Parke. Irlandczyk bił prostymi to na głowę, to na korpus. Wawrzyniec czaił się z kontrą, zbliżał się powoli do „Stormina”. Tem zaś bił długim lewym, rozkręcając się przy tym z sekundy na sekundę. Parke bił i w szarży i pojedynczymi ciosami. Bartnik trafił go mocnym ciosem, na co nawet Norman zareagował kiwnięciem głowy… A w ostatnich sekundach Bartnik zanotował jeszcze nokdaun!
RUNDA 2. – Bartnik wyczekiwał na akcje „Stormina”, który wpadał w niego z kolejnymi seriami kilku ciosów. Hala dopingowała Wawrzyńca, który sięgnął hakiem „na dół”. Bartnik trafił jeszcze krótkim podbródkowym, po którym jednak musiał schować się za podwójną gardą. Dobra seria Bartnika, który wsadził cios na żebra. Wawrzyniec szybko pracował na nogach, unikał ciosów Irlandczyka i potrafił zakończyć to celną kontrą.
RUNDA 3. – Panowie oddali sobie szacunek przed ostatnią rundą. Parke polował na zabójczą serię, ale Bartnik świetnie poruszał się na nogach. Irlandczyk odpalał pojedyncze serie, ale Polak znakomicie się bronił. Parke próbował przełamać „Modliszkę”, głowił się jak przebić się przez gardę Bartnika, który miał przygorowaną odpowiedź na każdą akcję.
Wynik: Wawrzyniec Bartnik wygrał jednogłośną decyzją sędziów.