FAME MMA

Pierwsze słowa Szachty po ogłoszeniu walki z Denisem na FAME 30: Nikt nie chciał, ale wszyscy czekali

Bartosz Szachta zabrał głos przed jednym z najbardziej elektryzujących starć gali FAME 30. W rozmowie dla Fansportu TV odniósł się nie tylko do walki z Denisem Załęckim, ale również do własnych, szeroko komentowanych słów z przeszłości.

Zestawienie Szachty z Załęckim od początku wzbudza ogromne zainteresowanie. Nie chodzi wyłącznie o aspekt sportowy, ale przede wszystkim o napięcie, które narastało między zawodnikami od dłuższego czasu. Gdy ogłoszono ich pojedynek, kibice błyskawicznie wrócili do wcześniejszych wypowiedzi torunianina, w których przytaczał mocne słowa pod adresem swojego rywala.

Sam zainteresowany nie unika tematu i jasno przyznaje, że był gotowy na taką reakcję ze strony fanów. Jak podkreśla, nie zamierza wycofywać się ze swoich deklaracji, choć jednocześnie zdecydował się wejść do klatki i rozstrzygnąć konflikt w bezpośrednim starciu.

Szachta: „Chcę mu to udowodnić w klatce”

W rozmowie dla Fansportu TV zawodnik odniósł się do zarzutów o brak konsekwencji i wyjaśnił, co stoi za jego decyzją.

Wiadomo, że ludzie nie będą za tą walką. Tym bardziej do moich słów, które powiedziałem, że „wolę być biedny, niż bogatą ku…wą”. Dalej to podtrzymuję, dalej to podtrzymuję. Nie robię tego w 100% dla pieniędzy. Chcę mu udowodnić tą walką, że Denis jest słaby. Chcę wyjść, chcę go rozp…dolić.

Szachta podkreślił również, że rozumie krytykę, jaka na niego spadła, ale traktuje ją jako naturalną konsekwencję wcześniejszych wypowiedzi.

Sprawdź!  Mocna wymiana zdań Turskiego z Labrygą: Ty wszystko traktujesz jako atak [WIDEO]

Wiadomo, ludzie będą mi tutaj zarzucać… – kontynuował. – Nie dziwię się, nie dziwię. Trzeba brać odpowiedzialność za słowa, ale też tak, jak u Ciebie powiedziałem, tylko krowa nie zmienia zdania. Tak to jest. Jest ta walka. Jednym się to podoba, innym nie… Jak to się mówi: nikt nie chciał, ale wszyscy czekali.

Jedno jest pewne – konfrontacja Szachty z Załęckim to jeden z tych pojedynków, które wykraczają poza sport. Emocje sięgają zenitu, a rozstrzygnięcie w klatce ma zakończyć długi i burzliwy konflikt.

smma

Kacper, lat 33. MMA interesowało mnie jeszcze przed tym, jak Mariusz Pudzianowski wchodził do klatki KSW. Pamiętam, jak po tym wydarzeniu wszystko nabrało rozpędu. Zagorzały fan Joanny Jędrzejczyk i Mateusza Gamrota. Na co dzień mieszkam w Hiszpanii i tam też trenuje w jednym z klubów bokserskich w Alicante.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.