UFC

Mocna opinia polskiego eksperta po UFC 324: Poziom tego pojedynku… to był dramat

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich ekspertów MMA w ostrych słowach podsumował walkę wieczoru gali UFC 324. Jego opinia nie pozostawia złudzeń co do poziomu sportowego starcia.

W main evencie wydarzenia Paddy „The Paddy” Pimblett zmierzył się z Justinem Gaethje w pięciorundowej walce o tymczasowy pas mistrza wagi lekkiej UFC. Anglik wychodził do oktagonu w roli wyraźnego faworyta, jednak na przestrzeni całego pojedynku został skutecznie rozczytany i zneutralizowany przez „The Highlighta”.

38-letni Amerykanin udowodnił, że przedwczesne skreślanie go było błędem. Gaethje zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów, zamykając usta krytykom. Choć sam werdykt nie budził większych kontrowersji, wielu obserwatorów zwracało uwagę, że w takiej dyspozycji którykolwiek z zawodników mógłby mieć poważne problemy w ewentualnym starciu z Ilią Topurią.

Maciej Turski ostro o Gaethje, Pimbletcie i wadze lekkiej

Walka wieczoru UFC 324 była jednym z głównych tematów programu Oktagon Live. Prowadzący go Maciej Turski nie gryzł się w język, oceniając zarówno sam pojedynek, jak i aktualny poziom czołówki kategorii lekkiej.

Redaktor Kanału Sportowego posłużył się wręcz porównaniem rodem ze świata freak fightów, sugerując, że mistrz wagi piórkowej poradziłby sobie z oboma zawodnikami bez większego trudu.

Sprawdź!  Były rywal Gamrota zgasił Chandlera! "Żenujące. Byłem na szczycie, ale ciebie..."

– Dajesz Ilię Topurię tego wieczoru i co rundę zmieniasz Gaethje z Pimblettem i on to wygrywa. Poziom tego pojedynku był słaby. Wiele takich głosów się pojawiało, że walka pod kątem emocji super, że tam dużo się działo, nokdauny, deski i tak dalej. Natomiast poziom tego pojedynku, luki, techniczne aspekty, to był dramat — powiedział popularny „Hiena”.

Turski zwrócił również uwagę na to, jak bardzo zmieniła się sytuacja w dywizji lekkiej, która jeszcze niedawno uchodziła za najmocniejszą kategorię wagową w UFC.

– Jeśli mówimy o dywizji lekkiej, która dwa-trzy lata temu była najmocniejsza w UFC, a teraz widzimy, że gość w stójce wygląda jak pokraka, nie wie jak się zachować, bije z jakiś dziwnych kątów. Justin Gaethje na konferencji po gali mówi, że nie wie dlaczego on padł na deski w pierwszej rundzie i czym go trafił. To pokazuje, że ten pojedynek był dziurawy.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.