Michał Oleksiejczuk przerwał milczenie po UFC Baku: Husaria się nigdy nie poddaje

Michał Oleksiejczuk zabrał głos po bolesnej porażce na gali UFC w Baku. Polski zawodnik nie ukrywał rozczarowania swoim występem, ale jednocześnie podziękował kibicom za ogrom wsparcia, jakie otrzymał po walce.

Popularny „Husarz” otworzył kartę główną azerskiego wydarzenia pojedynkiem z Abusem Magomedovem. Przed walką bukmacherzy wskazywali reprezentującego Niemcy Dagestańczyka jako faworyta i niestety dla Polaka przewidywania znalazły odzwierciedlenie w oktagonie. Oleksiejczuk został poddany już w pierwszej rundzie, kończąc swoją walkę znacznie szybciej, niż oczekiwali tego kibice.

Oleksiejczuk podziękował kibicom. „Obiecuję, że jeszcze wrócę”

Porażka z Magomedovem była wyjątkowo dotkliwa nie tylko z uwagi na jej przebieg. Michał Oleksiejczuk zakończył bowiem serię zwycięstw, która mogła w niedalekiej przyszłości otworzyć mu drogę do pojedynków z czołowymi zawodnikami kategorii średniej. Wielu obserwatorów uważało, że ewentualna wygrana w Baku mogłaby znacząco przybliżyć Polaka do miejsca w czołowej piętnastce rankingu UFC.

Dzień po gali „Husarz” opublikował w serwisie X (dawniej Twitter) emocjonalny wpis, w którym podsumował ostatnie miesiące przygotowań oraz samą porażkę.

Przez trzy miesiące moich przygotowań trzymałem żelazną dyscyplinę. Trenowałem bardzo ciężko, realizowałem wszystkie założenia taktyczne i zrobiłem bardzo duży progres jeśli chodzi o moją grę w oktagonie. Byłem pewny tego że dam świetną walkę, niestety tak się nie stało, zostałem w tej walce zdeklasowany. Najgorsze jest to że miałem serię zwycięstw i gdybym wygrał to pewnie dostałbym dużą walkę.

Przemyślałem to wszystko, czytałem Wasze komentarze i to w sumie przez Was nie potrafię przestać walczyć i wierzyć że mój czas nadejdzie. Nigdy nie było tak, żebym po takiej porażce dostał tyle wsparcia, nie wiem za co mnie tak lubicie. To jest piękne że ludzie z którymi na codzień nie mam kontaktu tak mocno mnie wspierają. Bardzo Wam za to dziękuję i obiecuję że jeszcze w tym roku wrócę i dam Wam powody do dumy. Husaria się nigdy nie poddaje.

Słowa Oleksiejczuka spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony kibiców. Pod wpisem Polaka pojawiły się setki komentarzy z wyrazami wsparcia i wiary w jego powrót do zwycięstw. Jak zapowiedział sam „Husarz”, nie zamierza długo rozpamiętywać niepowodzenia i chce jeszcze w tym roku ponownie zameldować się w oktagonie UFC.