Mateusz Gamrot zapomniany przez UFC? Polak upomina się o kontakt

Mateusz Gamrot przerwał ciszę w eterze i upomniał się o kontakt od swojego pracodawcy.
Były podwójny mistrz KSW, który zajmuje ósmą lokatę w rankingu wagi lekkiej UFC, ostatnią walkę stoczył w sierpniu przeciwko Danowi Hookerowi. Nowozelandczyk dość sensacyjnie pokonał wyżej notowanego „Gamera”, który zdaniem wielu zrobił więcej w przeciągu 15 minut, by to jego ręka poszła w górę.
Tak, czy owak, Mateusz Gamrot przegrał z „Wisielcem” i od tamtej pory wszyscy czekają na wieści co dalej. Mijają kolejne miesiące i… nadal nic nie wiemy.
Mateusz Gamrot upomina się o walkę UFC
Popularny „Gamer” przebywa na Florydzie, gdzie ciągle szlifuje formę w American Top Team. Polak czeka na dyspozycję i nie siedzi z założonymi rękami. Jeszcze na początku roku zaczepiał Paddy’ego Pimbletta chcąc dołączyć do polskiej rozpiski gali w Londynie.
Później zaś, gdy jego ostatni rywal wypadł z pojedynku z Justinem Gaethje, będący na miejscu Mateusz błyskawicznie zgłosił akces. Jego miejsce zajął jednak Rafael Fiziev, który po drodze wbił szpilę mówiąc, że Gamrot odrzucił propozycję rewanżu z nim.
– Dostałem ofertę na cztery tygodnie przed, w okresie świątecznym – potwierdził to Polak w Oktagon Live. – Powiedziałem, że bardzo chętnie z nim zawalczę tylko w innym terminie, że potrzebuję okres na przygotowanie się. Wiesz, ciężko wyjść do takiego zawodnika z marszu, więc taka sytuacja miała miejsce. No, ale absurdalne były warunki, żebym pojechał bez przygotowania [do Arabii Saudyjskiej].
Wydawało się, że większa aktywność „Gamera” w okolicach UFC 313 może przybliżyć go do oktagonowego powrotu. Również sam zawodnik uspokajał fanów, że niebawem powinny pojawić się szczegóły kolejnej walki. Niestety najnowszy wpis zdaje się sugerować, że Gamrot musi się przypominać matchmakerom.
– Kolejny świetny sparing. Wilson jest gotowy by dać show. Jedziesz, brachu. UFC wciąż czekam na telefon.
W ostatnich miesiącach kudowianin był łączony z Ludovitem Kleinem. Słowak nie znajduje się w rankingu, ale w obecnej sytuacji „Gamer” raczej nie może i nie będzie wybrzydzał. Tym bardziej, że efektowne wygrane mogą poprawić jego sytuację.