UFC

Mateusz Gamrot otrzymał propozycję walki z Tsarukyanem, ale ma inny pomysł: Najpierw powinniśmy…

Mateusz Gamrot ujawnił w swych social mediach, iż otrzymał propozycję kolejnego pojedynku z Armanem Tsarukyanem. Niestety jednak ta nie wyszła bezpośrednio z UFC.

Konflikt tej dwójki rozpoczął się już kilka lat temu, ale jego kolejna odsłona stoi pod znakiem zapytania. Mateusz Gamrot i Arman Tsarukyan zmierzyli się w walce wieczoru gali z cyklu UFC Vegas. Nie było to na rękę klubowi American Top Team, gdzie wówczas obaj trenowali. Pięciorundową batalię zwyciężył „Gamer”.

Kariery obu panów poszły jednak w odmiennym kierunku. Były mistrz KSW przegrał później z Beneilem Dariushem, co zatrzymało rajd w górę rankingu. Ormianin z kolei uzbierał serię zwycięstw, dzięki której wskoczył na najwyższe miejsce w drabince.

Kilka miesięcy temu Mateusz Gamrot mówił, iż UFC ponownie chciało ich ze sobą zestawić, jednak tym razem „Ahalkalakets” odmówił. Okazuje się, iż panowie raz jeszcze otrzymali propozycję pojedynku, ale tym razem już nie w oktagonie.

Mateusz Gamrot otrzymał propozycję walki z Tsarukyanem w grapplingu

Popularny „Gamer” ujawnił bowiem na portalu X (dawniej Twitter), iż otrzymał ofertę pojedynku z Armanem Tsarukyanem. Nie chodzi jednak o potyczkę na zasadach MMA.

Sprawdź!  Charles Oliveira typuje wygranego walki Topuria vs Tsarukyan: To będzie niezła jatka

Ponownie otrzymałem ofertę na grapplingową walkę z Armanem. Ludzie chcą raz jeszcze zobaczyć nasze starcie. Myślę jednak, że najpierw powinniśmy walczyć w oktagonie UFC – napisał Gamrot.

Niewidziany w akcji od kwietnia ubiegłego roku „Ahalkalakets” właśnie w grapplingu toczył ostatnie dwa starcia. W pierwszym pokonał na punkty Makkasharipa Zaynukova, a następnie poddał w 5. rundzie Patricky’ego Pitbulla. Mateusz Gamrot swego czasu również przeplatał walki w tej dyscyplinie ze startami w MMA.

O ile oferta wydaje się być ciekawą, wszak mowa o pojedynku dwóch naprawdę wybitnych grapplerów, o tyle pytanie brzmi – co da ten „zielony kwadracik”? Tsarukyan zwyciężywszy ze wspomnianymi rywali bynajmniej nie sprawił, iż kibice UFC zaczęli głośniej skandować jego imię. Jednocześnie, jeśli „Gamer” podejdzie do tego ambicjonalnie i zwycięży, wówczas będzie mógł mówić: „pokonałem go dwukrotnie w dwóch różnych dyscyplinach. Pokazałem, kto jest lepszy”.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.