Materla o freakach: „Możemy się obrazić albo dostosować i zarobić ogromne pieniądze, przy okazji nie mecząc się za bardzo”

Już dzisiaj Michał Materla powróci do klatki i na gali EFM SHOW zmierzy się z byłym rywalem. Po ponad 15 latach będzie miał okazję na rewanż.

W main evencie gali, która odbywa się w Sofi, były mistrz KSW zmierzy się z Moisem Rimbonem. Do ich pierwszej walki doszło w 2006 roku. Dla Polaka był to 10 pojedynek w karierze. Pierwsze starcie po trzyrundowym boju przez jednogłośną decyzję zwyciężył Francuz. Jednak tym razem ogromnym faworytem jest Materla.

Wczoraj odbyła się oficjalna ceremonia ważenia oraz face to face, po którym zawodnicy udzielili wywiadów. Materla w rozmowie z Mateuszem Kaniowskim został zapytany o to, czy organizacja pójdzie w kierunku freak fightów:

Szukamy swojej drogi. Dlatego też próbujemy ekspansji na różne zagraniczne rynki, żeby broniły się gale sportowe. Próbowaliśmy zasięgnąć tych freaków. Wyszło mizernie i jako sportowy pojedynek i jako marketingowy zabieg – przyznał Materla, nawiązując do pierwszej gali EFM SHOW, na której Akop Szostak walczył z Radosławem Słodkiewiczem.

WYKUP DOSTĘP DO EFM SHOW 2 -> TUTAJ

Zawodnik nawiązał również do pojedynku zawodowca Normana Parke, który na Fame MMA 10 bił się z patocelebrytą Don Kasjo.

To jest inna kategoria. On jest po mocnym doświadczeniu sportowym i te gale zaczynają balansować pomiędzy patocelebrytami i freakami a próbą pójścia w stronę sportu, co jest, uważam też dobre – przyznał Materla.

Dobre na pewno jest to, że zawodnicy zarabiają takie pieniądze, jakich nigdy nie zarabiali. Przez konfrontacje z freakami. To jest argument, który przyćmiewa inne. A czy to jest dobre dla sportu? No ta cała sytuacja ewoluuje i możemy się obrazić, jako ci, którzy nigdy nie próbowali tego w domu albo możemy się dostosować i zarobić na tym ogromne pieniądze, a przy okazji nie za bardzo się namęczyć – dodał.

Transmisja z gali EFM SHOW 2 tylko w PPV na efmshow.tv.

Źródło: YouTube