Jakub Słomka przed GROMDA 23: Nie ma lepszego pretendenta ode mnie lub Domalika

Jakub Słomka nie ma wątpliwości – tylko on, albo „Balboa” jest w stanie dorównać Mateuszowi Kubiszynowi.

– Na dziś tylko ja i Bartek „BALBOA” Domalik jesteśmy w stanie nawiązać równą walkę i pokonać broniącego mistrzowskiego pasa Mateusza „DON DIEGO” Kubiszyna. Nie widzę nikogo więcej na horyzoncie – mówi Jakub „SŁOMKA” Słomka przed hitowym pojedynkiem z „BALBOĄ”. To będzie walka wieczoru 5 grudnia gali GROMDA 23: ULICZNA KARMA. Limitowana pula biletów na eBilet . GROMDA. Nie ma miękkiej gry!

GROMDA 23: ULICZNA KARMA już w piątek 5 grudnia! NA ŻYWO na GROMDA.tv Limitowana pula biletów na eBilet.

Wszystkie walki GROMDA 23 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.

TYPKURSYBUKMACHER
BALBOA wygra walkę1.50FORTUNA
SŁOMKA wygra walkę2.40FORTUNA

SŁOMKA: Nie ma lepszego pretendenta ode mnie lub Domalika

Redakcja: Zaskoczył pana prezes GROMDY Mariusz Grabowski zestawianiem z Bartkiem „BALBOA” Domalikiem?

Jakub „SŁOMKA” Słomka: Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Zawsze powtarzam, że chcę bić się tylko z najlepszymi i ponownie dostaję rywala z absolutnego topu. Konkretny przeciwnik i o to chodziło. Na dzień dzisiejszy nie ma lepszych pretendentów o walki o mistrzowski pas ode mnie i Bartka Domalika.

Powalczą rankingowa dwójka z trójką o miano jedynki w federacji, więc wszystko się zgadza?

Oficjalnej informacji nie otrzymałem, że zwycięzca bije się z „DON DIEGO” o tytuł mistrzowski, ale wszystko wskazuje na to, że tak będzie. Chociaż trzeba poczekać na decyzję włodarzy GROMDY. Jak dla mnie świetną opcją byłby bój w następnej walce z Mateuszem Kubiszynem, choć nie wyprzedzam faktów i skupiam się na mega pojedynku z Domalikiem.

Obaj swoje szanse walki o pas mieliście, pan w marcu tego roku, „BALBOA” w 2023 i 24 roku. Więc może to czas dla kogoś innego?

Ale dla kogo? Jeśli mam być szczery, w tym momencie nie widzę nikogo poza naszą dwójką. Myślę, że i Kubiszynowi odpowiadałby ktoś pokroju SŁOMKI lub BALBOY.

Gdyby stawką walki 5 grudnia było prawo boksowania o pas międzynarodowy z kimś zagranicy? Dla pana to byłoby satysfakcjonujące?

Oczywiście, że tak, pas to pas. Chociaż wiadomo, że główne trofeum GROMDY należy do Mateusza i spróbowałbym jeszcze raz mu je odebrać. Chęć rewanżu jest dla mnie priorytetem, nie sam pas…

Kiedykolwiek rozmawiał pan z Kubiszynem o potencjalnym rewanżu?

Nigdy takiej rozmowy nie było. Nie widziałem też w mediach społecznościowych, aby cokolwiek o tym wspominał.

Mimo wszystko liczy pan na drugą szansę?

Jeśli wygram z Bartkiem, to zdecydowanie tak. Pokazałbym, że zasługuję na rewanż. Ostatnią walkę wygrałem szybko i po raz kolejny potwierdziłem wysokie aspiracje. Zwycięstwo nad Domalikiem byłoby taką ostateczną pieczęcią.

Obaj już przegraliście z DON DIEGO – Domalik dwukrotnie, pan raz. Może tak przewrotnie, kto lepiej wykorzystał swoją okazję?

Sportowo nie wykorzystał ani jeden, ani drugi. Nie ma co tłumaczyć. Bartek przegrał dwa razy, więc kropka nad „i” została postawiona. Teraz przede mną powinien być rewanż z Mateuszem.

Co szczególnego wyróżnią BALBOĘ w GROMDZIE?

Mimo że nie jest ani wysoki, ani ciężki to jednak dysponuje bardzo mocnym ciosem. Poza tym jest szybki i dynamiczny. Bardzo dobry zawodnik.

Jakie powinny być pańskie atuty?

Przede wszystkim gabaryty, zasięg ramion, siła. Więcej nie powiem. Poczekajmy do 5 grudnia.

Trochę złej krwi będzie między wami? Stawka jest wysoka.

Każdy z nas ma sportowe ambicje i na nich się koncentrujemy. Nie mamy nic do siebie. Oczywiście w małym ringu sentymentu pójdą w odstawkę.

Zmienił pan coś w przygotowaniach?

Codziennie pracujemy z trenerem Robertem Walczakiem, abym był lepszym wojownikiem. I tak się dzieje, jestem o tym przekonany. Poprawiam się pod każdym względem, łapię doświadczenie. Wiem jak zachować się w danej sytuacji, a to coś, czego nie nauczysz się w teorii. Co walka to wnoszę nowe umiejętności między liny, podobnie będzie już wkrótce.

Trzecia walka w tym roku, nie za dużo?

Po poprzedniej GROMDZIE nie miałem żadnych ran, kontuzji, więc na co czekać? Odpocząłem 2 tygodnie i wróciłem do profesjonalnych treningów w Zakopanem. Przerwę zrobiłem sobie tylko po marcowej walce z DON DIEGO. Z tym że nie chodziło o uszczerbek na zdrowiu, lecz kwestie psychologiczne. Jestem takim sportowcem, który daje z siebie 100 procent, a jeśli przegrywa, to mocno to przeżywam. Ciężko było mi się pozbierać po niepowodzeniu. Ale wróciłem w wersji 2.0, mocniejszy mentalnie i fizycznie. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Ktoś panu zaimponował z nowej grupy GROMDZIARZY?

Warto zwrócić uwagę na CHACIĘ, który dojść fajnie się pokazuje i idzie ku górze. Może za jakiś czas będzie miał jeszcze więcej coś do powiedzenia, jednak na razie sam stwierdził, że nie jest gotowy na Kubiszyna.

Źródło: Informacja prasowa.