UFC

Israel Adesanya szczerze o końcu kariery: Widzę już linię mety

Israel Adesanya ponownie dał kibicom do myślenia. Były mistrz wagi średniej UFC opublikował na swoim kanale YouTube nowy materiał, w którym odpowiedział m.in. na jedno z najczęściej powracających pytań fanów: ile walk zostało mu jeszcze do zakończenia kariery.

Słowa „The Last Stylebendera” są szczere, momentami bardzo osobiste i jasno pokazują, że Nowozelandczyk coraz częściej patrzy na MMA z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu.

Israel Adesanya coraz bliżej końca. „Widzę już linię mety”

Israel Adesanya to bez wątpienia jedna z największych postaci w historii dywizji średniej UFC. Dwukrotny mistrz kategorii do 84 kg, autor wielu efektownych nokautów i zawodnik, który przez lata dyktował warunki w swojej wadze. Na jego rozkładzie znaleźli się m.in. Robert Whittaker (dwukrotnie), Yoel Romero, Paulo Costa czy Alex Pereira, którego brutalnie znokautował w rewanżowym starciu, odzyskując mistrzowski pas.

Jedyną próbą sięgnięcia po drugi tytuł była wyprawa do wagi półciężkiej i walka z Janem Błachowiczem na gali UFC 259. Tam Adesanya musiał uznać wyższość Polaka, przegrywając jednogłośną decyzją sędziów i notując pierwszą porażkę w karierze w UFC. Choć wówczas „Izzy” wciąż prezentował wysoki poziom, z biegiem czasu przyszła wyraźna zniżka formy.

Sprawdź!  Kadyrow powiększa "grono przyjaciół"? Byli mistrzowie UFC gościli w Czeczenii!

Bilans ostatnich pięciu walk Israela Adesanyi mówi sam za siebie – tylko jedno zwycięstwo i aż cztery porażki. Co więcej, jedynie Sean Strickland nie zdołał zakończyć pojedynku przed czasem. Ta sztuka udała się natomiast Dricusowi Du Plessisowi, Nassourdine’owi Imavovowi oraz Alexowi Pereirze.

Teraz były mistrz wprost przyznaje, że jego przygoda z oktagonem dobiega końca.

– Mniej niż 10. Kto to wie dokładnie? Mogę wam powiedzieć, że zostało mi mniej niż 10 walk. Na pewno nie będzie więcej. Jak zawalczę teraz, to być może uda mi się jeszcze raz zawalczyć na koniec roku. To już dwie walki. Jak zrobię dwie walki w roku, to w przyszłym wciąż mogę walczyć. Nie mogę obiecać, że wystąpię w 20228, bo nie chcę patrzeć poza 2027 – powiedział Israel Adesanya na swoim kanale YouTube, odpowiadając na pytanie jednego z fanów.

„Izzy” zaznacza jednak, że nie zamierza dziś precyzyjnie wyznaczać daty zakończenia kariery. Zamiast tego skupia się na tym, co tu i teraz, oraz na sygnałach, jakie wysyła mu zarówno ciało, jak i głowa.

Sprawdź!  Justin Gaethje chce walki o pas UFC! "Muszę, jestem gotowy"

– Nie wiem, serio nie wiem. Nie wybiegam w tym momencie myślami tak daleko. Spoglądam w tym kierunku i po prostu wiem, że jestem na końcówce. Widzę już linię mety. Widziałem ją już od dawna, ale wtedy była w oddali. Teraz jest blisko.

Coraz wyraźniej wybrzmiewa też temat życia po MMA. Adesanya nie ukrywa, że ma pomysły i ambicje wykraczające daleko poza sportową rywalizację.

– Już mówiłem, w życiu chodzi o co więcej, niż same walki. Mogę po prostu być DJ-em. Poświęciłem na to 4 miesiące pracy i roz…bałem to g…wno. Jeśli będę robił to codziennie, robił obozy… Ja nie tylko gram swój set. Ja występuję. Daję show. To nie jest to samo. No i mamy też zapytania z Hollywood, aczkolwiek wolałbym się odezwać do EA, Activision, tego typu firm i zająć się grami.

Słowa Israela Adesanyi jasno pokazują, że choć wciąż pozostaje aktywnym zawodnikiem UFC, to myślami coraz częściej wykracza poza oktagon. Jedno jest pewne – jeśli „The Last Stylebender” rzeczywiście zbliża się do sportowej mety, każda kolejna walka może być dla fanów MMA wyjątkowym wydarzeniem.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.