
Za nami walka wieczoru gali FAME 31 i długo wyczekiwany rewanż. Mateusz Kubiszyn ponownie skrzyżował rękawice z Denisem Załęckim.
Drugie starcie tej dwójki wisiało w powietrzu od dawna. „Bad Boy” w międzyczasie znalazł się w trudnym położeniu – część kibiców otwarcie domagała się jego zniknięcia ze świata freak fightów. Nie brakowało jednak i takich, którzy chcieli go dalej oglądać, choć często bardziej z chęci zobaczenia jego porażki niż z sympatii. Jedno było pewne – Załęcki od lat budzi skrajne emocje i przyciąga uwagę, co przekłada się na ogromne zainteresowanie jego walkami.
Nie inaczej było i tym razem. Pojedynek z „Don Diego” niósł za sobą spory ładunek historii. Obaj trafili do rozpiski FAME 31 stosunkowo późno, przez co czasu na klasyczne podgrzewanie atmosfery było niewiele. Co ciekawe, Denis wykorzystał ten okres nie na prowokacje, a na okazanie szacunku swojemu rywalowi. Starcie toczyło się w formule boksu w małych rękawicach, co sprawiało, że to Kubiszyn był powszechnie wskazywany jako wyraźny faworyt.
FAME 31: Don Diego vs Denis Załęcki – relacja z walki
Don Diego nie cofnął się po pierwszych atakach Denisa. Załęcki trafił w tył głowy w klinczu. Bad Boy czyhał na ataki Kubiszyna, który napierał z ofensywą. Denis błyskawicznie atakował, przy jednej z akcji trafił prawym. Denis Załęcki czekał cierpliwie na szansę, ale oberwał po ataku Don Diego. Kubiszyn pomieszał swoje uderzenia, czym zaskoczył Denisa. Załęcki ponownie zaatakował Don Diego w klinczu i trafił w tył głowy, za co stracił punkt.
Don Diego szybko próbował zaszachować Denisa, markując ciosy na dół, by wyskoczyć na głowę. Załęcki trafił Kubiszyna w głowę, a przy kolejnej akcji przeciął powietrze. Don Diego wytrącał Bad Boya z równowagi, przy czym wpadł nawet z klinczem. Denis wskoczył z lewym sierpem, a zaraz trafił w kontrze na wpadającego Don Diego. Denis z uśmiechem reagował na okrzyki z trybun. Torunianin kąsał lewym prostym, nie bał się wymian w krótkim dystansie. Don Diego straszył ciosami na dół, kończąc akcję ciosem na górę.
W ostatniej rundzie Don Diego szukał tej samej akcji. Sugerował ciosy na dół, by wyskoczyć wreszcie na głowę. Denis Załęcki raz jeszcze trafił w tył głowy, sza co stracił kolejny punkt. Kubiszyn zamykał oponenta w narożniku, ale niewiele z tego wynikało. Don Diego podrażniony był ciosami Denisa w tył głowy. Błyskawicznie kąsał lewym prostym, po którym dokładał kolejne uderzenia. Kubiszyn docenił akcję Załęckiego, który czaił się z kontrą.
Wynik: Don Diego wygrał decyzją sędziów.