
Kasjusz „Don Kasjo” Życiński nie ukrywa, że perspektywa walki z Mariuszem Pudzianowskim jest dla niego niezwykle kusząca. Samozwańczy „Król” chętnie sprawdziłby się z legendarnym strongmanem i byłby nawet gotowy pójść na spore ustępstwo. Dla „Pudziana” zgodziłby się bowiem na małe rękawice, od których zazwyczaj trzyma się z daleka.
Najpierw Kasjusza czeka jednak kolejna walka wieczoru. Podczas FAME 32 „Don Kasjo” spróbuje zakończyć swój wielki konflikt z Bartoszem Szachtą, którego w ostatnim czasie nie oszczędzał i określał najgorszymi epitetami. Panowie stoczą pojedynek bokserski, a dodatkowego kolorytu tej konfrontacji dodaje fakt, że odbędzie się ona w ringu.
Galę FAME 32 obejrzysz na żywo w systemie PPV. Skorzystaj z akcji WATCHCODE.net i odbierz kod dostępu!
„Don Kasjo” zawalczy z Pudzianowskim? Zrobiłby dla niego wyjątek
Temat potencjalnego angażu Mariusza Pudzianowskiego we FAME MMA ciągnie się już od dłuższego czasu. Jeszcze w ubiegłym roku sporo mówiło się o jego możliwym występie przeciwko Natanowi Marconiowi i Adrianowi Ciosowi. Ostatecznie do takiego pojedynku nie doszło, ale nazwisko „Pudziana” nadal regularnie pojawia się w kontekście freak fightów.
Kibice mają oczywiście własne pomysły na debiut byłego zawodnika KSW. Jednym z chętnie proponowanych zestawień jest konfrontacja z Kasjuszem Życińskim. „Don Kasjo” już w przeszłości dawał do zrozumienia, że na taką walkę nie trzeba byłoby go długo namawiać.
Temat powrócił podczas rozmowy z Fansportu TV. Piotr Mąkosa zapytał Życińskiego, czy ten widzi siebie na pierwszym miejscu w kolejce do potencjalnej walki z „Pudzianem”. Kasjusz przyznał, że taki pojedynek byłby dla niego interesujący. Jak zaznaczył, potrafiłby również odpowiednio zbudować medialną otoczkę całego starcia.
– No, ta walka by byłą ciekawa. Też, teraz te ustawy… Ja te „101 twarzy Don Kasjo” nie dodałem bez powodu do mojego nicku, jak wchodziłem w show biznes. Ja naprawdę umiem się dostosować. I to są wszystkie moje twarze. Umiem się dostosować do danego klimatu, do danej sytuacji, a nie być jednowymiarowy, jak te toruńskie śmiecie… Oczywiście pomijając „Glebę”. Więc z „Pudzianem” myślę, że w fajny sposób można by było go podszczypać.
W dalszej części rozmowy Życiński na moment odbiegł od tematu. Nawiązał między innymi do Natana Marconia oraz Denisa Załęckiego, a także do zachowań, które w obliczu przepisów wymierzonych w patostreaming mogą dziś wywoływać zdecydowanie większe konsekwencje.
Mąkosa nie odpuścił jednak wątku „Pudziana”. Prowadzący zapytał wprost o formułę potencjalnego pojedynku, a konkretnie o możliwość założenia małych rękawic. To o tyle istotne, że „Don Kasjo” od dawna zdecydowanie preferuje klasyczne rękawice bokserskie.
W przypadku Pudzianowskiego byłby gotowy zrobić wyjątek.
– Tak, jedynie z Mariuszem. Ze względu na to też jako młody chłopak oglądałem jego wyczyny, kibicowałem i się podniecałem, „Polska górą”. Więc ze względu na to – mogą być. Choć wiem, że testów żadnych by nie przeszedł na doping… ale wyjątkowo, na Mariusza, się zgodzę. Ze względu na jego osiągnięcia życiowe sam bym się sprawdził w takiej walce.
Życiński nie ukrywa więc, że w jego przypadku Pudzianowski zajmuje szczególne miejsce. Kasjusz przed laty śledził sukcesy „Pudziana” i kibicował mu podczas jego największych osiągnięć. Właśnie dlatego dziś sam chciałby przekonać się, jak wypadłby w bezpośredniej konfrontacji z jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców ostatnich dekad.