Dawid Załęcki reaguje na wywiad syna: Tam ewidentnie widać, że… [WIDEO]

Dawid Załęcki odniósł się do głośnego wywiadu swojego syna, Denisa Załęckiego, który w ostatnich dniach odbił się szerokim echem w środowisku freak fightów.
Relacje ojca z synem od lat należą do wyjątkowo napiętych. To właśnie przez „Bad Boya” Dawid „Crazy” Załęcki wszedł do świata freakowych pojedynków, konfrontując się swego czasu z Alanem Kwiecińskim. Z biegiem czasu między panami bywało jednak różnie. Obecnie ich kontakt pozostaje zerwany – podobnie jak kilka miesięcy temu. Niewykluczone jednak, że ostatnie wypowiedzi Denisa mogą w przyszłości wpłynąć na zmianę tej sytuacji.
Dawid Załęcki reaguje na wywiad Denisa: „Widać ewidentnie, że mówił prawdę”
Rozmowa „Bad Boya” z Mateuszem Kaniowskim trwała blisko dwie godziny i poruszyła wiele wątków — zarówno prywatnych, jak i stricte związanych z freak fightami. Denis odniósł się również do walki swojego ojca z Bartoszem Szachtą, jednoznacznie stając po stronie „Crazy’ego”.
Do obszernego wywiadu odniósł się sam Dawid Załęcki w rozmowie z Fansportu TV:
– Może dostał po d…pie od Internautów, że ostatnio starego zhejtował, to teraz się lepiej wypowiada – powiedział przekornie „Crazy”.
Kacper Mi zwrócił uwagę, że po Denisie było widać wyraźne uspokojenie w kontekście konfliktu z ojcem. Sam Załęcki podszedł jednak do tego z dystansem:
– Nie wiem, nie wiem, nie gadałem z nim, więc nie wiem. To, co widziałem, to tak to się wydaje, ale ciężko mi to ocenić.
„Crazy” przyznał również, że obejrzał rozmowę w całości:
– Mówiłem tam komuś… Z Kaniowskim chyba rozmawiałem, że widziałem wywiad i mówiłem: ludzie i tak nie uwierzą mu, że to jest prawda. Ci, którzy go nie lubią. Ciężko będzie mu się przebić teraz, choć ludzie, którzy potrafią analizować zobaczą, jak wypadł w tym wywiadzie.
Zdaniem Dawida Załęckiego w trakcie rozmowy nie sposób było nie dostrzec ogromnych emocji, z jakimi wypowiadał się jego syn:
– Jechał ciągiem, jechał emocjonalnie, bez zająknięcia się. Mówię tutaj o tych kwestiach emocjonalnych, związanych z Bartkiem, z tym wszystkim. Tam ewidentnie widać, że mówił prawdę, że jest to dla niego ciężkie, bolesne i przeżywa to. Widać to przez to, jak to wyraża.
– Jak ktoś Denisa zna i wie, jak go przeczytać, to to wszystko widać. Kiedy ściemnia, a kiedy mówi prawdę i jedzie ciągiem. Bo nie da się mówić prawdy w takim sposób, w jaki on się wypowiadał. Tam były emocje, była ciągłość, wszystko, od „a” do „jot” było poruszone. Takiego czegoś się nie wymyśla na poczekaniu.
Na koniec Dawid Załęcki przyznał, że był zaskoczony skalą szczerości i długością wypowiedzi syna. Z lekkim przymrużeniem oka określił go nawet mianem „e-rozkminiacza”, choć bez większej złośliwości.



