PRIME-19 Czarna Pantera nową gwiazdą freaków? Pokonał kolejnego rywala

Zwycięzca Grand Freaks Tournament kontra zawodnik szukający przełamania! Podczas PRIME 19 Patryk „Black Panther” Akinyeye zmierzył się z Arturem Sargsyanem. Ich pojedynek w Ostrowie Wielkopolskim był okazją do sprawdzenia, czy triumfator niedawnego turnieju zdoła podtrzymać znakomitą dyspozycję w starciu z kolejnym przeciwnikiem.
Akinyeye przystąpił do konfrontacji po największym sukcesie w swojej dotychczasowej freakfightowej karierze. Podczas FAME 33 sięgnął po zwycięstwo w Grand Freaks Tournament, pokonując w finale Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego. Udany występ zapewnił mu dodatkowy rozgłos i sprawił, że do kolejnej walki podchodził z dużą pewnością siebie. Tym razem „Black Panther” chciał potwierdzić, że potrafi regularnie wygrywać również poza turniejową rywalizacją.
Sargsyan miał natomiast coś do udowodnienia po wcześniejszych niepowodzeniach. W jednym z poprzednich występów przegrał z Pawłem „Scarface’em” Bombą, dlatego starcie z Akinyeye stanowiło dla niego szansę na poprawienie swojego bilansu. Artur musiał jednak zmierzyć się z przeciwnikiem, który dopiero co odniósł znaczący sukces. Ich konfrontacja była więc zderzeniem dwóch zawodników znajdujących się w zupełnie odmiennych momentach swoich freakfightowych karier.
PRIME 19: Black Panther vs Artur Sargsyan – przebieg walki
Runda 1.: Sargsyan agresywnie wszedł w pojedynek, ale Czarna Pantera zaraz mu się odpłacił. Akinyeye w swoim stylu wysoko trzymał ręce, ale zapraszał rywala do kolejnych ataków. Sargsyan szukał swojej szansy atakami bokserskimi, ale Czarna Pantera nic sobie z tego nie robił – co więcej, trafił Artura, naruszył i doprowadził do liczenia. Sargsyan straszył sierpami, ale był zupełnie poza dystansem. Black Panther zaś atakował serią wprost na głowę, czym odbierał chęci do dalszej walki.
Runda 2.: Czarna Pantera od razu zaczął od kopnięć, ze względu na zmianę formuły. Swoje kopnięcie dodał też Sargsyan, a Akinyeye z uśmiechem zachęcał go do kolejnych takich ataków. Patryk napierał na rywala, po którego twarzy widać było zmęczenie. Black Panther napierał z akcją bokserską, przy której przeciwnik się zamykał w gardzie. Mocne sierpy Akinyeye, który rozkręcał ręce na schowanego za gardą Sargsyana. Artur szukał swojej szansy, ale to tylko dało pole do popisu Panterze, który zaprezentował swoje uniki. Akinyeye odważnie przyhmował kolejne kopnięcia, ale doprowadził do kolejnej rundy – na zasadach MMA!
Runda 3.: Black Panther zaraz szachował sugerując, że sprowadzi Artura. Sargsyan atakował pięściami, ale dawał się zamknąć na zewnętrznej. Patryk kopnął rywala w krocze, co wywołało chwilę przerwy. Akinyeye skrócił dystans, sprowadził przeciwnika. Artur schował się po uderzeniu Patryka, który nie zdołał go skończyć. Sargsyan sam poszukał sprowadzenia, rąbał sierpami i kopnięciami. Był jednak tłem dla Black Panthery, który rozbijał go z każdą kolejną sekundą. Sargsyan miał swój moment, naruszył zdawało się Akinyeye, który nie dał się skończyć.
Wynik: Black Panther wygrał jednogłośną decyzją sędziów.



