MMA

King’s Arena 4: Mateusz Kisielewski pokonał Bartnika decyzją sędziów

Walka wieczoru King’s Arena 4 przyniosła starcie dwóch zawodników znajdujących się na bardzo ciekawych etapach kariery. Mateusz Kisielewski zmierzył się z Wawrzyńcem „The Mantis” Bartnikiem w najważniejszym pojedynku łódzkiej gali.

Kisielewski przystępował do tego starcia napędzany znakomitą serią zwycięstw. Kolejne udane występy pozwoliły mu mocno zaznaczyć swoją pozycję, a pojedynek z Bartnikiem był następną okazją, by udowodnić, że jest gotowy na coraz poważniejsze wyzwania.

Bartnik wnosił do klatki zdecydowanie większe doświadczenie i miał już za sobą mistrzowskie boje na polskiej scenie MMA. „The Mantis” chciał zatrzymać rozpędzonego rywala, podczas gdy „Kisiel” liczył na jeden z najcenniejszych skalpów w dotychczasowej karierze. Stawka main eventu była więc dla obu wyjątkowo wysoka.

King’s Arena 4: Kisielewski vs Bartnik – relacja z walki

W pierwszej rundzie Mateusz Kisielewski (8-1) narzucił swoje warunki. Był szybszy, dobrze pracował na nogach i regularnie atakował kolana Wawrzyńca Bartnika (12-5) kopnięciami. Dokładał do tego front kicki na korpus oraz ciosy, przez co rywal długo miał problemy ze złapaniem odpowiedniego dystansu. Bartnik próbował odpowiadać szarżami i kilka razy zdołał celnie trafić.

Sprawdź!  Jaś Kapela ma zawalczyć z byłym dziennikarzem TVP na gali MMA-VIP 3!

W drugiej odsłonie częstochowianin radził sobie już nieco lepiej. Kilka razy dosięgnął Kisielewskiego sierpowymi, ale ten nadal skutecznie wybijał go z rytmu kopnięciami na nogę i tułów. Szukał także wysokich kopnięć i dobrze unikał części ataków rywala dzięki pracy na odchyleniach.

W trzeciej rundzie Bartnik próbował przejąć inicjatywę, jednak szybkość Kisielewskiego nadal sprawiała mu problemy. Około półtorej minuty przed końcem pojedynek przeniósł się do parteru, gdzie na górze znalazł się Bartnik i mocniej zaznaczył swoją aktywność ciosami.

Wynik: Kisielewski wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.