UFC

Tsarukyan bez litości dla Hollowaya: Robisz to dwadzieścia lat, a nie umiesz…

Arman Tsarukyan nie gryzł się w język i w mocnych słowach podsumował ostatni występ Maxa Hollowaya. Ormianin goszcząc w programie Ariela Helwaniego wbił szpilę byłemu mistrzowi, odnosząc się do jego walki z Charlesem Oliveirą.

Pojedynek o pas BMF zakończył się dominacją Brazylijczyka w parterze. „Do Bronxs” przez większość walki kontrolował Hollowaya, regularnie sprowadzając go do parteru i narzucając swoje tempo. Choć Hawajczykowi należy oddać, że przetrwał wszystkie próby poddania, to jego defensywa zapaśnicza pozostawiała wiele do życzenia.

Tsarukyan bezlitosny: „Jakim cudem nie wybronił sprowadzeń?”

Tsarukyan nie miał żadnych wątpliwości i w ostrych słowach ocenił występ Hollowaya. Jego zdaniem poziom obrony przed obaleniami był wręcz zaskakująco niski, jak na tak doświadczonego zawodnika.

Tragicznie wyglądał w swojej ostatniej walce. Byłem totalnie zaskoczony. Jakim cudem nie kontrował zapasów? Gość nie ma zapasów. Robisz to dwadzieścia lat, a nie umiesz wybronić nawet jednego sprowadzenia Charlesa Oliveiry.

Z jednej strony ciężko się nie zgodzić ze słowami „Ahalkalaketsa”. Oliveira miał wyraźną przewagę w klinczu, a przede wszystkim parterze. Z druigej jednak strony – Holloway wykazał się ogromną odpornością i sercem do walki, nie dając się skończyć przed czasem.

Sprawdź!  "Canelo" Alvarez, czy Jake Paul? Kamaru Usman zdecydowany! "Wiem, że bym go skopał, ale..."

Nie zmienia to jednak faktu, że pojedynek uwypuklił pewne braki w arsenale Hawajczyka. A takie głosy jak Tsarukyana tylko podkręcają atmosferę i sprawiają, że ewentualny powrót Hollowaya do klatki będzie bacznie obserwowany przez fanów i ekspertów. Spodziewać się też możemy, iż Dana White i spółka odpuszczą kolejne walki o pas BMF. Patrząc na poprzednie pojedynki (stricte na papierze, bo w oktagonie nie zawsze oddawały) Charles Oliveira dał występ na przekór temu, czego po Baddest Motherf*ckerze wszyscy się spodziewają.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.