KSW

XTB KSW 115: Pewna wygrana debiutanta. Pakeltys pokonał Dzikowskiego

Kolejny pojedynek w okrągłej klatce ma za sobą Borys Dzikowski, który podczas gali XTB KSW 115 zmierzył się z Kacprem Pakeltysem.

Starcie to było jednym z tych zestawień, które uległy zmianie tuż przed samym wydarzeniem. Początkowo rywalem zawodnika Puncher Wrocław miał być Adrian Dudek, jednak kontuzja kolana wyeliminowała go z występu. Ostatecznie jego miejsce zajął niepokonany Kacper Pakeltys, znany kibicom z efektownego, 24-sekundowego nokautu odniesionego na gali Babilon MMA 45.

Dla Dzikowskiego był to szczególnie istotny występ w kontekście ostatnich wyników sportowych. W poprzednich pojedynkach musiał on uznawać wyższość Humburgera, Van De Merckta oraz Mieczkowskiego, a jedynym przełamaniem w tym okresie pozostawało zwycięstwo przez decyzję nad Krystianem Bielskim. Gala XTB KSW 115 była więc dla niego okazją do poprawy bilansu i odbudowania pozycji w organizacji KSW.

XTB KSW 115: Dzikowski vs. Pakeltys – relacja z walki

Runda 1.: Dzikowski zaczął od kopnięć na tułów i głowę Pakeltysa, który jednak zanotował obalenie po błędzie Borysa. Debiutant szybko wskoczył do dosiadu, atakując Dzikowskiego zaczął polować na poddanie. Pakeltys ładował łokcie na głowę rywala, który zmuszony był do defensywy. Borys wyłączał jedną z rąk Kacpra, który wówczas korzystał z drugiej kończyny i dominował nad bardziej doświadczonym oponentem. Dzikowski nie zdołał uciec z uchwytu przeciwnika do gongu.

Sprawdź!  Jurkowski komentuje porażkę Różala na KSW 71: "Niby człowiek wiedział, a się łudził"

Runda 2.: Pakeltys mógł wyczekiwać ofensywy Dzikowskiego, ale wyskoczył z overhandami. Borys ponownie popełnił błąd, który kosztował go wylądowanie na plecach. Dzikowski przechwycił rękę Pakeltysa i polował na Kimurę – niestety, nieudanie. Borys nie zdołał wrócić na nogi, Pakeltys znów wylądował z góry. Debiutant w KSW mógł być zadowolony z pierwszych dwóch rund. Zwłaszcza, że wcześniej nigdy nie wyszedł poza otwierającą odsłonę.

Runda 3.: Powtórka z rozrywki. Borys Dzikowski już po 15 sekundach leżał na macie. Związywał ręce Pakeltysa, co jednak nie poprawiało wielce jego sytuacji na kartach punktowych. Pakeltys niespecjalnie szukał ofensywy, czując zmęczenie poprzednimi rundami. Dzikowski posyłał ciosy na ucho Kacpra, który okazjonalnie prostował się spuszczając łokcie. Pakeltys wskoczył jeszcze do dosiadu na ostatnie 30 sekund, ale Dzikowski przetrzymał go do ostatniego gongu.

Wynik: Kacper Pakeltys wygra jednogłośną decyzją sędziów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.