UFC

Arman Tsarukyan pewny swojej pozycji. Opowiedział o rozmowach z UFC

Znany z ostrych wypowiedzi Arman Tsarukyan tym razem uderza w znacznie spokojniejszy ton. W ostatnich wywiadach Ormianin odniósł się do swojej aktualnej pozycji w UFC i relacji z organizacją.

Arman Tsarukyan od dłuższego czasu zajmuje czołowe miejsce w rankingu wagi lekkiej. Gdy w końcu otrzymał szansę walki o mistrzowski pas UFC, wycofał się jednak w przeddzień gali z powodu kontuzji. Decyzja ta wyraźnie nie spodobała się władzom organizacji, a sytuacji Ormianina nie poprawiła późniejsza odmowa rewanżu z Mateuszem Gamrotem.

Mimo to Tsarukyan pozostawał aktywny – choć głównie poza oktagonem. Brał udział w pojedynkach grapplerskich, również pod koniec roku, kiedy to zremisował z Sharą Magomedovem. W międzyczasie stoczył też walkę MMA z Danem Hookerem, którego poddał w drugiej rundzie.

Arman Tsarukyan szczerze o relacjach z UFC i swojej pozycji

Po wspomnianym remisie Tsarukyan udzielił kilku wywiadów, w których dało się wyraźnie zauważyć zmianę tonu. Zazwyczaj pewny siebie i bezkompromisowy Ormianin tym razem mówił znacznie spokojniej, nawet poruszając temat rozmów z matchmakerami UFC – bez krytyki pod adresem przełożonych:

Sprawdź!  Błachowicz obiecuje powrót na szczyt. Mocne słowa po utracie pasa! "Nie jestem człowiekiem, który użala się nad sobą. Najnormalniej byłem wkur**ony..."

Przed starciem z Hookerem usłyszałem, że 'Pimblett będzie walczył o pas przede mną, nawet jeśli wygram przez najpiękniejszy nokaut. I tak to Pimblett będzie walczył pierwszy o pas’ – opowiadał „Ahalkalakets”. – Już wtedy, gdy zdominowałem Dariusha, fani stanęli po mojej stronie i pytali, dlaczego to Pimblett ma walczyć o pas, a nie ja.

Tsarukyan zdaje sobie sprawę, że kluczową rolę odgrywa medialność. Podkreślił jednak, że jego relacje z organizacją, jak i z samym Daną White’em, pozostają poprawne.

UFC widzi jednak tę sytuację inaczej. Promują tego zawodnika, który jest dla nich bardziej opłacalny, bo to biznes. Musimy po prostu to zrozumieć i poczekać na swoją szansę. Nie ma żadnych innych ukrytych powodów. Dana White mówił już o tym, że zaprzepaściłem walkę o tytuł i straciłem swoją szansę. Później jednak nie mieliśmy żadnych problemów.

Dali mi nawet łatwą walkę, łatwą kasę, przedłużyli mój kontrakt. Potem dali mi nawet po walce bonus, gdy poddałem Hookera. To pokazuje, że UFC nadal mnie potrzebuje i nadal mnie chce.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.