Tańcula zobaczył dowód wpłaty w sprawie Murańskiego: Mam nadzieję, że mnie nie oszukują

Arkadiusz Tańcula w wywiadzie dla Fansportu TV skomentował sprawę pieniędzy, które Jacek Murański miał przekazać na rzecz dzieci. „Aroy” przyznał, że zobaczył potwierdzenie przelewu, ale sposób jego wykonania pozostawił u niego sporo wątpliwości.

Cała historia sięga ostatniego występu „Murana” w klatce PRIME MMA. Za każdy knockdown „Arab” miał wówczas wymierzyć mu kopnięcie w tę część ciała, gdzie plecy tracą swoją szanowną nazwę. Później okazało się jednak, że jeszcze przed pojedynkiem obaj panowie doszli do innych ustaleń. Zamiast kopnięć Murański miał przekazać określoną sumę pieniędzy na wskazany przez Al-Sulwiego cel charytatywny. Przez długi czas wyglądało na to, że do wpłaty nie doszło. Przed pierwszą konferencją poprzedzającą PRIME 19 ujawniono jednak, że pieniądze zostały przekazane, choć na inny cel.

Wszystkie walki PRIME 19 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Zacznij grę z pakietem bonusów: do 200 zł Zakładu Bez Ryzyka oraz 50 zł w dodatkowych freebetach!

TypyKursyBukmacher
Jacek Murański wygra walkę1.40FORTUNA
Marcin Najman wygra walkę2.52FORTUNA

Tańcula ma wątpliwości po zobaczeniu przelewu

Według Jacka Murańskiego cała sytuacja od początku miała wyglądać inaczej, niż przedstawiano ją publicznie. Sam zainteresowany tłumaczył to zarówno w rozmowie z Piotrem Mąkosą, jak i podczas konferencji PRIME.

Jak przekonywał, stosowne ustalenia pomiędzy nim a skarbnikiem organizacji zostały sformalizowane bardzo szybko. Mimo tego przez długie miesiące „Muran” nie wyjaśniał sprawy szerzej.

W pojedynczych wypowiedziach zaznaczał jedynie, że „Arab” nie będzie decydował, komu ma pomagać, a środki miały trafić do WOŚP oraz Caritas Polska.

Podczas konferencji Murański zwrócił się również do Tańculi, sugerując, że ten zwyczajnie nie musiał znać szczegółów ustaleń. Według jego relacji tylko on oraz skarbnik PRIME MMA wiedzieli, jak faktycznie wyglądała sytuacja, podczas gdy kolejne osoby publicznie komentowały brak wpłaty.

Tańcula miał jednak dodatkowy powód, by interesować się sprawą. Gdy ogłoszono walkę Jacek Murański vs Marcin Najman jako main event PRIME 19, „Aroy” zapowiedział w mediach społecznościowych, że nie będzie pracował przy tej gali, jeśli pieniądze nie zostaną wpłacone.

Kiedy więc pojawiła się informacja o przelewie, kibice szybko zaczęli przypominać mu tę deklarację, szczególnie na portalu X (dawniej Twitter).

W rozmowie z Fansportu TV Tańcula zdradził, że prezes Tomasz Bezrąk pokazał mu potwierdzenie wykonanej wpłaty.

– Przed chwilą na wywiadzie w TV Reklama przyszedł prezes Tomasz Bezrąk, pokazał przelew… Przelew co prawda jest z konta Prime’u, czyli tak jakby to Prime zapłacił… Nie wiem, jak to było.

To właśnie fakt, że środki wyszły z konta organizacji, wzbudził największe podejrzenia Tańculi.

– Wiesz, czego się obawiam? Że nikt mu pieniędzy nie zabrał, tylko po prostu, żeby się ze mną nie kłócić powiedzieli: „dobra, Jacek, my za ciebie wpłacimy”. Mogło tak być. Mam nadzieję, że mnie nie oszukują – dodał Tańcula. – Nie jestem usatysfakcjonowany, jeśli to Prime zapłacił za niego. Jeżeli to są jego pieniądze… ale przecież tego się nie dowiesz. Bartek tego nie powie, bo nie chce zrobić ze mną żadnych złych zatargów.

„Aroy” sam zaznaczył więc, że nie wie, jak dokładnie wyglądało rozliczenie. Jego słowa są w tym momencie jedynie przypuszczeniem, a nie potwierdzeniem, że PRIME rzeczywiście sfinansowało wpłatę za Murańskiego.

Sam Jacek podczas konferencji mocno podkreślał z kolei własną działalność charytatywną. Wspominał między innymi o tym, że WOŚP miała potwierdzać jego wysokie wpłaty.

Pomaganie potrzebującym bezsprzecznie zasługuje na uznanie. Znacznie trudniej rozszyfrować strategię wokół całej tej historii. Wielomiesięczne milczenie, pozostawianie kolejnych komentarzy bez odpowiedzi, a następnie publiczne ujawnienie własnej wersji wydarzeń przypomina już nie zwykłe szachy, a co najmniej partię w kilku dodatkowych wymiarach.