
Bartosz Szachta ponownie dał się ponieść emocjom. Wystarczyło, że podczas wywiadu usłyszał słowa Jacka Murańskiego skierowane pod swoim adresem. Torunianin błyskawicznie zareagował i w dosadny sposób podsumował „Murana” oraz jego potencjalne zamiary.
Szachta wystąpi na sierpniowej gali FAME 29, gdzie jego przeciwnikiem będzie Kasjusz „Don Kasjo” Życiński. Nieco zaskakujący dla widzów może być fakt, że zawodnicy zmierzą się w klasycznym boksie w dużych rękawicach. Można jednak przypuszczać, że torunianin postawi na agresję i od początku ruszy do przodu. Samozwańczy „Król” powinien z kolei szukać okazji do wykorzystania większego doświadczenia oraz swoich umiejętności pięściarskich.
Zanim jednak dojdzie do ich konfrontacji, Szachta nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony innych przedstawicieli freak fightów. Jedną z osób, które w ostatnim czasie wzięły go na celownik, jest Jacek Murański.
Szachta wściekł się po usłyszeniu słów „Murana”. „To jest nieeleganckie”
Bartosz Szachta stał się interesującym celem dla wielu postaci ze świata freaków. Spory wpływ ma na to jego dawna relacja z Denisem Załęckim, ale też wybuchowy charakter torunianina. Szachtę stosunkowo łatwo sprowokować, co sprawia, że potencjalni przeciwnicy chętnie kierują w jego stronę kolejne zaczepki. Wygrana nad nim mogłaby też pozwolić niejednemu zawodnikowi poprawić swoją pozycję w federacji.
Niedawno na łamach Fansportu TV Jacek Murański skierował do Szachty prowokacyjne pytanie. Nie ma większego sensu cytować go w całości – padły tam słowa o „próbowaniu sera” oraz „krasnoludzie”, co wystarczy, aby domyślić się kontekstu wypowiedzi.
Temat powrócił podczas rozmowy Szachty z Piotrem Mąkosą z Fansportu TV. Dziennikarz przytoczył słowa Murańskiego, co momentalnie wyprowadziło torunianina z równowagi.
– Ale dlaczego ty cytujesz to? – uniósł się Szachta. – Jego słowa są obrzydliwe, jego słowa to są w ogóle obrzydliwe słowa. Ty, jako redaktor, mówiąc do mnie takie słowa, cytując, no to jest nieeleganckie – dodał wzburzony torunianin.
Mąkosa zaznaczył, że jedynie cytował wypowiedź „Murana”, a jego intencją nie było obrażenie rozmówcy. Szachta pozostał jednak przy swoim i nie rozumiał, dlaczego słowa Murańskiego w ogóle zostały ponownie przywołane.
– Ale no to po co? Przecież wiesz, że to jest odklejony, chory człowiek. Wiesz o tym? Wiesz o tym? Że to jest odklejony chory człowiek? I cytując jego słowa, to nie wiem co miało to na celu.
Redaktor Fansportu TV spróbował następnie ustalić, dlaczego właściwie Murański ma problem z Szachtą. Torunianin nie doszukuje się tutaj skomplikowanego podłoża konfliktu. Jego zdaniem chodzi przede wszystkim o możliwość doprowadzenia do kolejnej medialnej walki.
– Pytaj się mnie, czemu ma problem do mnie? Czemu wszyscy mają problem do mnie? Bo chcą walki. Chcą zarobić. Czemu ma mieć do mnie problem – chce walki i chce zarobić pieniądze.
Szachta zakończył temat krótkim i wyjątkowo dosadnym podsumowaniem.
– On jest, k***wa, chorym dziadem, który chce walki. Tyle.
Zdaniem torunianina zaczepki „Murana” mają więc bardzo konkretny cel – doprowadzić do pojedynku i zarobić na konflikcie. Szachta ma jednak obecnie inne zadanie przed sobą. Najpierw będzie musiał rozprawić się w bokserskim ringu z „Don Kasjo”.