Scarface o Parobcu: „Dziwne czasy się porobiły”. Sprawę wyjaśnili poza Internetem [WIDEO]

Sebastian „Scarface” Skiermański odniósł się w studio Fansportu TV do słów Łukasza Parobca. Zawodnik GROMDY przyznał, że nie rozumie wyciągania prywatnych spraw do Internetu i znacznie bardziej ceni bezpośrednią rozmowę niż publiczne zaczepki.

„Scarface” już w ten weekend zadebiutuje w świecie freak fightów. 17 października podczas FAME 33 w warszawskim ATM Studio wystąpi w turnieju GRAND FREAKS, gdzie w ćwierćfinale zmierzy się z Alberto Simao.

„Scarface” wyjaśnił sytuację z Parobcem

Ogłoszenie Skiermańskiego w FAME wywołało sporo komentarzy. Część kibiców zaczęła przypominać jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące freak fightów i krytyki patologicznych zachowań obecnych na tej scenie.

Warto jednak zaznaczyć, że „Scarface” nigdy kategorycznie nie zarzekał się, iż sam nie przyjmie takiej propozycji.

Znacznie ostrzej na temat freak fightów wypowiadał się w przeszłości Łukasz Parobiec. Były zawodnik GROMDY krytykował również fighterów, którzy decydowali się na takie występy, by z czasem samemu pojawić się na gali PRIME Show MMA.

Po ogłoszeniu Skiermańskiego w FAME Parobiec odniósł się także do jego decyzji. „Scarface” skomentował całą sytuację w rozmowie z Fansportu TV.

– Dziwne czasy się porobiły, że ludzie, zamiast wyjaśnić pewne rzeczy prywatnie, idą z tym do Internetu, bo to jakaś forma promocji, szukania zasięgów… Ja o tym filmiku, który nagrał Łukasz, dowiedziałem się od Daniela [„Piaska” – przyp. red.], w którym też [filmiku] uderzył w Daniela. Wiedząc, o jaką sytuację chodzi, zdziwiłem się – skomentował to „Scarface” w Fansportu TV.

– Dwa, uderzył we mnie, gdzie… Kurczę, ja nie wypowiadałem się na temat tego człowieka negatywnie. Nawet zapytany w jednym z podcastów powiedziałem, że „musi się kierować jakimiś prywatnymi względami, potrzebuje kasy i tyle”.

Skiermański nie zamierzał odpowiadać publicznym nagraniem. Zamiast tego skontaktował się bezpośrednio z Parobcem i – jak przyznał – panowie wyjaśnili między sobą całą sytuację.

– Może tak, ja nie będę tego komentował. Nagrałem wieczorem Łukaszowi głosówkę, po obejrzeniu tej wypowiedzi. Łukasz do mnie zadzwonił… Wyjaśniliśmy to. Sam powiedział, że ja na niego nic nie mówiłem. Szczegóły rozmowy zostawię dla siebie. Pewnie Łukasz zapytany o to będzie chciał sprostować tę sytuację – dodał Skiermański.

– Jesteśmy po rozmowie, ja nie będę wyrzucał szczegółów, o czym rozmawialiśmy, do Internetu. Dla mnie temat jest zamknięty. Nie odpowiedziałem na to, nie ruszają mnie takie zaczepki. Tym bardziej nie uderzające we mnie. Jeżeli ma do kogoś pretensje, to mógł to prywatnie załatwić. Dla mnie to jest… To jest za mną.

„Scarface” nie zamierza też tłumaczyć się z samej decyzji o wejściu do FAME.

– To, że ja występuję we freakach, to jest moja prywatna sprawa. Kto popiera moje zdanie, to popiera. Kto jest przeciwny, jego sprawa. Ja bazuję na opinii osób bliskich, szczerych.

Dla Skiermańskiego temat Parobca jest więc zamknięty. Teraz cała uwaga zawodnika skupia się już na FAME 33 i ćwierćfinałowym starciu z Alberto Simao.