
Wszystko gotowe na kolejne emocje spod szyldu UFC. Podczas gali UFC 327 Mateusz Gamrot stanie naprzeciw Estebana Ribovicsa. Dla Polaka to okazja do umocnienia swojej pozycji w rankingu wagi lekkiej, gdzie aktualnie zajmuje 8. miejsce. Argentyńczyk z kolei może jednym występem wskoczyć do ścisłej czołówki.
Esteban Ribovics nie ukrywa, że podchodzi do tego starcia z pełnym szacunkiem dla Gamrota, ale jednocześnie zapowiada twardą walkę bez kalkulacji.
– Zawsze mam szacunek do rywala, ale to nie znaczy, że nie będzie wojny. W każdej walce, za każdym razem, gdy wchodzę do tej klatki, idę na wojnę – powiedział na YouTube.
Wszystkie walki UFC 327 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
„Nie mam nic do stracenia”. Argentyńczyk wchodzi bez presji
„El Gringo” doskonale zdaje sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji się znajduje. To on może najwięcej zyskać, a presja wyniku spoczywa raczej po stronie bardziej doświadczonego Polaka.
– Szczerze mówiąc, to nie ryzykuję niczym. Ta walka jest dla mnie przepustką do czołówki wagi lekkiej. Nie mam nic do stracenia – przyznał. – Ta walka zmieni moje życie. Wyjdę tam i spróbuję spełnić swe marzenia. Do stracenia nie mam nic, do zyskania wszystko.
Dla Gamrota to kolejny krok w kierunku walk z absolutną elitą dywizji. Dla Ribovicsa – największa szansa w dotychczasowej karierze. Stawka jest ogromna, a zapowiedzi nie pozostawiają wątpliwości – kibice mogą szykować się na mocne starcie.
Mateusz Gamrot wraca do klatki po przegranej z Charlesem Oliveirą. Polak wziął tę walkę za pięć dwunasta, gdy z rozpiski wypadł Rafael Fiziev. „Do Bronxs” pokazał jednak różnicę poziomów i poddał „Gamera” już w 2. rundzie.