Nie żyje zawodnik znany z walki na Wotore. Zmarł w wieku 36 lat

Wczoraj media obiegła przykra informacja o śmierci zawodnika MMA, który także próbował swoich sił w walkach na gołe pięści i wystąpił na gali WOTORE.

Piotr Korba Kurowski na początku kariery próbował swoich sił w formule MMA. W 2010 roku walczył nawet z Arturem Sowińskim, jednak po 3 porażkach zrezygnował z zawodowych startów. Do walk powrócił dopiero po 10-letniej przerwie. Tym razem zawodnik wziął udział w turnieju WOTORE 2 i zawalczył na gołe pięści.

W ćwierćfinale Korba trafił na Karola „King Konga” Grzesiuka. Kurowski przez długi czas dominował, jednak ostatecznie Grzesiukowi udało się odwrócić losy tego pojedynku i zwyciężył walkę. O śmierci zawodnika poinformowało m.in. CTG Centrum Treningowe Gościa, gdzie Korba był jednym z trenerów. Ponadto klub postanowił zorganizować zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów pogrzebu.

Jak podaje portal legionisci.com, Piotr Kurowski miał wypadek, po którym trafił do szpitala. Zawodnik zapadł w śpiączkę, a po kilku dniach zmarł.

– Z wielkim żalem informujemy, że w wieku 36 lat niespodziewane odszedł jeden z nas, Piotr Kurowski. „Korba” od lat był aktywnie działającym kibicem Legii, zawodnikiem sportów walki. W ostatnich dniach miał wypadek i lekarze nie zdołali go uratować – nie wybudził się ze śpiączki – przekazano na stronie legionisci.com

O zawodniku zrobiło się głośno, kiedy w czerwcu tego roku stanął w obronie kobiety i wdał się w bójkę, po której wylądował w szpitalu. Jeden z napastników odgryzł zawodnikowi kawałek ucha.

Taki prezent dostałem w dniu moich imienin od pewnego Ukraińskiego kanibala. Za siostrę za brata idę w ogień – taki jestem. Takie mamy czasy w Polsce – trzech Ukraińców najpierw zaczepia siostrę kolegi i po mojej interwencji i krótkiej wymianie argumentów… jeden postanawia zabawić się w znanego boksera i odgryza mi ucho — wstyd i brak honoru obywateli ze wschodu – tak opisał tamte wydarzenia zawodnik.

Źródło: Facebook/ legionisci.com