
Marcin Naruszczka, który w najbliższy weekend ponownie wejdzie do klatki na gali PRIME Show MMA 15, nie gryzł się w język, komentując pozycję i politykę organizacji KSW.
42-letni Naruszczka kilkanaście miesięcy temu niespodziewanie wrócił do rywalizacji po trzyletniej przerwie. Jego powrót zakończył się porażką z Cezarym Oleksiejczukiem, który niedługo później zasilił szeregi UFC. W międzyczasie Marcin Naruszczka pozostawał blisko środowiska freak fightów, wspierając Pawła Jóźwiaka zarówno w przygotowaniach sportowych, jak i przy ustalaniu niektórych zestawień – w tym głośnego i szeroko komentowanego „Trójkąta Bermudzkiego” z udziałem Siwego, Miklasza i Parobca.
Już w ten weekend Naruszczka ponownie zamelduje się w klatce. Podczas Prime Show MMA 15 wspólnie z Jóźwiakiem stanie naprzeciw aż ośmiu przeciwników, określanych mianem „barbarzyńców”.
PRIME MMA 15 na żywo w Canal+ – dostęp za 20 zł
Najtańszy dostęp do Prime Show MMA 15 odbierzesz TUTAJ. Wystarczy, że wypełnisz prosty formularz, otworzysz konto w Fortunie z otrzymanego linku i wpłacisz depozyt 20 zł. Następnie obstaw pierwszy kupon za 20 zł z jedną wybraną walką z karty Prime MMA 15. Po weryfikacji na podany adres email otrzymasz kod do wykorzystania w Canal+.
Poniżej prosta instrukcja krok po kroku, jak odebrać voucher na PRIME 15.
1️⃣ Załóż konto w FORTUNIE – KLIKAJĄC TUTAJ – koniecznie z tego linku promocyjnego!
2️⃣ Zaznacz zgody marketingowe i wpłać pierwszy depozyt – minimum 20 zł.
3️⃣ Obstaw zakład za 20 złotych na galę PRIME MMA 15 z dowolną walką. Po spełnieniu warunków, na podany adres e-mail otrzymasz kod do wykorzystania na stronie Canal+.
PAMIĘTAJ! Rejestracji musisz dokonać poprzez link, który otrzymasz na adres e-mail podany w FORMULARZU. Po wpłacie 20 PLN twoim pierwszym kuponem na koncie musi być ten z walką PRIME MMA 15.
Naruszczka ostro o KSW i porównaniach z OKTAGON MMA
Marcin Naruszczka, który ma na koncie blisko 40 zawodowych pojedynków w MMA, należy do grona najbardziej doświadczonych polskich zawodników. Występował m.in. na galach KSW, FEN, Babilon MMA oraz OKTAGON MMA. W rozmowie z Michałem Tuszyńskim dla Fansportu TV zestawił ze sobą największe organizacje z Polski i Czech, nie szczędząc ostrych słów pod adresem KSW:
– KSW było przez wiele lat napompowanym balonem. Nie ukrywajmy tego. To był balon pompowany, gdzie za przeproszeniem trzeba było włodarzom i matchmakerom w d…pe wchodzić, żeby się pokazać. A tu wchodzi czeski OKTAGON, w którym miałem okazję startować, stoczyłem cztery pojedynki, perfekcyjna gala, super się ogląda, super widowisko. Tam nie chodzi o to, żeby właścicielom w d…pe wchodzić, byli tam zawodnicy którzy się kłócili z włodarzami, odchodzili, za chwilę wracali bo robili dobre walki – powiedział Naruszczka.
– Natomiast w KSW jakby się zawodnik pokłócił z włodarzem to niezależnie od tego jakim za…bistym zawodnikiem by nie był to myślę, że nie miałby powrotu. Co zabijało w pewnym sensie też sport. Też miałem okres dawno temu, że walczyłem w KSW i wiem, że oni blokowali niektórych zawodników. Zresztą teraz też, nie będę mówił których, ale są blokowani. Są w tym KSW, pobiliby się gdzieś indziej. Nie mogą, bo są kontrakty. A tu jak wchodzi teraz ten czeski temacik to będzie bardzo superancko, a czy uda się…
Doświadczony zawodnik odniósł się również do obecności dodatkowych pojedynków na galach KSW, mylnie określając je mianem freak fightów — choć sami organizatorzy podkreślali, że są to walki extra, wykraczające poza główny nurt sportowy.
– Wracając do tematu freaków w KSW, wiesz tonący brzytwy się chwyta. Wiem, że ta sprzedaż [i oglądalność] jakoś tak nie wychodziła, ale jak najbardziej fajnie by było, jakby jednak te KSW trzymało się. Bo byłby i OKTAGON, i KSW, i… no nie ukrywajmy też, polskie MMA jest bardzo silne. Jak nasi zawodnicy jeżdżą na zagraniczne gale to robią dobre wyniki – dodał pan Marcin.