
Kamil Minda przed FAME 32 postanowił odpowiedzieć Denisowi Górniakowi. „King Kong” w rozmowie z Fansportu TV skomentował odmowę podania ręki ze strony rywala, po czym wystosował pod jego adresem nietypowe ostrzeżenie. Przy okazji oberwało się również innemu Denisowi ze świata freak fightów.
Popularny „Flinston” ma już za sobą etap kariery związany z KSW. Górniak rozwiązał kontrakt z organizacją, w której wystąpił trzykrotnie, kończąc przygodę z bilansem jednej wygranej i dwóch porażek. Teraz spróbuje swoich sił w zupełnie innym środowisku. Już w tę sobotę na FAME 32 zadebiutuje we freak fightach, mierząc się z Kamilem Mindą. Starcie odbędzie się na zasadach MMA.
Galę FAME 32 obejrzysz na żywo w systemie PPV. Skorzystaj z akcji WATCHCODE.net i odbierz kod dostępu!
Kamil Minda odpowiedział Górniakowi. Wspomniał też o Denisie Załęckim
Panowie zdążyli już spotkać się twarzą w twarz przed nadchodzącym pojedynkiem. Doszło do tego podczas programu Face 2 Face emitowanego na kanale FAME MMA. Górniak nie zdecydował się wówczas podać ręki Mindzie. „Flinston” miał ku temu osobiste powody, które następnie wyjaśnił.
Do tej sytuacji powrócił Michał Tuszyński z Fansportu TV. Zapytał „King Konga”, co sądzi o postawie swojego przeciwnika. Minda nie tylko zakwestionował jego argumentację, lecz także odniósł się do jednego z tatuaży Górniaka.
– Wydaje mi się, że to takie, wiesz… Takie dziwne tłumaczenie: tu mi nie podaje ręki, ale do walki za pieniądze wyjdzie. Druga sprawa, ma wytatuowaną „sześćdziesiątkę”, jest „antysześćdziesiątką”. A ze słyszenia wiem, że kto ma większy tatuaż, tym szybciej idzie na współpracę z prokuratorem… – powiedział mocno Minda.
„King Kong” chwilę później poszedł jeszcze dalej. Tym razem uwagę zwrócił na napis „bad boy” znajdujący się na ciele najbliższego przeciwnika. Stało się to dla niego pretekstem do nawiązania do Denisa Załęckiego.
– A, jeszcze ma tatuaż „bad boy”, czyli uważaj, Denis, żebyś nie skończył, jak twój imiennik. Z tego, co wiem, Denis Załęcki tam „na ochronce” był. A pamiętamy, pamiętamy, co też opowiadał, jakim sztywnym był. A potem trafił tam, gdzie trafił i był… No, nie pamiętam. Był tam, gdzie był i był na ochronce – dodał wrzucając kamyki do niejednego ogródka „King Kong”.
Pierwsze spotkanie zdecydowanie nie poprawiło relacji pomiędzy zawodnikami. Górniak zaznaczył swoją niechęć poprzez odmowę podania ręki, natomiast Minda odpowiedział mu przed kamerami, nie szczędząc przy tym uszczypliwości.
W sobotę skończy się jednak czas słownych przepychanek. „Flinston” po odejściu z KSW rozpocznie nowy rozdział kariery, a „King Kong” będzie chciał sprawić, aby jego debiut w FAME MMA nie należał do udanych.