Marcin Różalski o nowych organizacjach freakowych: „Biorą udział w konkursie na zaniżanie poziomu gówna”

Marcin Różalski w najnowszym wywiadzie w ostrych słowach odniósł się do wciąż powstających nowych organizacji freakowych i poziomu, jaki prezentują.

Fame MMA to aktualnie największa federacja freak-fightowa w Polsce, która od maja 2018 roku zorganizowała 10 gal. Jak zdradził Krzysztof Rozpara, ostatnie wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem i wykupionych zostało 510 tysięcy subskrypcji PPV.

Wysoką oglądalność organizacja zawdzięcza tak zwanym dymom, czyli konfliktom pomiędzy zawodnikami. Marcin Różalski, który rozmawiał z portalem mymma.pl, przyznał, że wspiera FAME MMA, jednak walczą tam pewne osoby, które nie powinny brać udziału w tego typu wydarzeniach ze względu na swoje zachowanie:

Zarzucają mi, że sam promowałem FAME MMA. Tak, ja nadal promuję FAME MMA. Jeśli chodzi o projekt, to ja kibicuję temu projektowi jak najbardziej. Tylko temu projektowi. Ale nawet w FAME-ie nie powinny brać udziału pewne osoby, a nawet nie powinno dochodzić do pewnych zachowań. Niektóre z nich powinny być tłamszone, bo one są na siłę. To takie sztuczne -powiedział Różalski.

Po wielkim sukcesie Fame MMA zaczęły powstawać nowe organizacje. Wiele z nich próbując szybko zyskać rozgłos, postawiło na mocne wymiany zdań i konflikty, które w większości przypadków nie są prawdziwe. Różalski przyznał, że te federacje prześcigają się w tym, kto zaprezentuje niższy poziom.

Ale teraz i FAME czuje oddech konkurencji, bo powstają nowe organizacje freakowe i najśmieszniejsze jest to, że co niektórzy biorą udział w konkursie na zaniżanie poziomu gówna. Tak jak w sporcie chcesz być wyżej, chcesz przezwyciężać swoje słabości, to tutaj masz konkurs na to, kto bardziej komu naubliża, kto zrobi większy syf, kto się bardziej sprzeda w kategorii, że dostanie pieniądze od organizatorów za to, żeby zrobić jakiś gnój. To jest słabe – stwierdził Różal.

Źródło: YouTube