
Podczas konferencji przed galą FAME 30 doszło do niecodziennej sytuacji. Michał „Boxdel” Baron w pewnym momencie przerwał panel dotyczący dwóch dużych zestawień, by odnieść się do tego, co działo się na czacie. Fani nie odpuszczali i masowo dopytywali o Denisa Załęckiego oraz jego potencjalną walkę z Bartoszem Szachtą.
W trakcie omawiania pojedynków Alberto z Maksymilianem „Wiewiórem” Wiewiórką oraz Denisa Labrygi z Makhmudem Muradovem, „Boxdel” niespodziewanie zmienił temat. Wszystko przez zalew komentarzy widzów, którzy skupili się na jednym – możliwym występie Denisa Załęckiego na gali FAME 30.
Według zakulisowych doniesień „Bad Boy” ma skrzyżować rękawice z Bartoszem Szachtą. Organizacja wciąż jednak nie potwierdziła tego zestawienia, co tylko podsyca emocje i frustrację części kibiców.
„To nie koniec karty”. Boxdel podgrzewa atmosferę
Michał Baron postanowił bezpośrednio odnieść się do sytuacji i jednocześnie nieco ostudzić nastroje, choć jego słowa można interpretować również jako zapowiedź kolejnych ogłoszeń.
– Muszę tutaj lekko uspokoić czat, bo nap…dala spam. Słuchajcie, to nie jest koniec ogłoszeń. To nie jest koniec tej karty. I wyluzujcie tam na czacie, bo mamy teraz dwa ważne zestawienia. Skupmy się tutaj.
– Bardzo dobrze, to co piszecie, daje mi tylko piękne znaki na przyszłość. I tyle, na tym zakończę, widzowie. Ja czytam, ja widzę wszystko, ja widzę czat, ja widzę rozgoryczenie, że czegoś brakuje… I bardzo dobrze! Bardzo dobrze, bo właśnie taki cel chciałem osiągnąć. A karta walk się jeszcze nie skończyła.
Taka strategia jest dość nietypowa jak na standardy FAME MMA. Federacja zazwyczaj buduje napięcie poprzez kolejne programy i stopniowe odkrywanie wszystkich kart przed wydarzeniem. Tym razem część zestawień wciąż pozostaje tajemnicą niemal do ostatniej chwili.
Nie ma wątpliwości, że ewentualna walka Denisa Załęckiego z Bartoszem Szachtą byłaby jednym z najmocniejszych punktów gali. Ich konflikt od dawna elektryzuje kibiców i mógłby wygenerować ogromne zainteresowanie.
Na kilka dni przed FAME 30 wciąż jednak brakuje oficjalnego potwierdzenia. Pozostaje więc obserwować ruchy organizacji i sprawdzić, czy taka forma promocji przełoży się na wyniki sprzedażowe PPV.