Jose Aldo: „Jon Jones byłby faworytem w starciu z Francisem Ngannou, rozumiem jego podejście.”

Jose Aldo, który przez długi czas był mistrzem UFC w kategorii piórkowej, wypowiedział się na temat negocjacji Jona Jonesa z UFC w sprawie jego pojedynku z mistrzem kategorii ciężkiej – Francisem Ngannou. Brazylijczyk wystawił też swoją predykcję dotyczącą tego starcia.

Aldo w latach 2010-2015 dzierżył pas kategorii piórkowej, dominując swoją dywizję. Jakiś czas temu Jon Jones na swoich mediach społecznościowych poprosił UFC o zwolnienie go z obowiązującego kontraktu, ponieważ kwota 8-10 milionów dolarów za walkę z Francisem Ngannou była dla byłego mistrza kategorii półciężkiej nie do zaakceptowania.

Jakiś czas później, Jones pochwalił się, że dogadał się z Daną Whitem i termin jego walki zostanie niebawem ogłoszony. W związku z sytuacją jaka miała miejsce, głos zabrało wielu zawodników. Jedni krytykowali zachowanie Amerykanina, inni zaś wyrazili zrozumienie dla Bonesa.

W tej drugiej grupie był Jose Aldo, który przechodził przez podobną sytuację w roku 2016, kiedy to po pokonaniu Frankiego Edgara, UFC nie było przychylne by zestawić jego rewanż z Conorem McGregorem.

Jones chce poprawić swoją sytuację, ale zależy mu na tej walce. On chce być mistrzem kategorii ciężkiej i koniec końców na pewno dojdzie do tego pojedynku. Sportowiec zawsze będzie chciał zarobić więcej, niż zaproponuje mu organizator, to normalne. I sytuacja nie tyczy się tylko UFC, ale każdej firmy na świecie. Ja miałem okazję to przeżyć i wiem jak wyglądają takie negocjacje.

Brazylijczyk powiedział też kilka słów na temat przebiegu ewentualnego starcia Jones vs. Ngannou i przedstawił swoje spostrzeżenia odnośnie faworyta takiej walki.

Jones jest szybki, ma świetne zapasy i ogromny zasięg. Nie ma może tak mocnego ciosu jak zawodnicy kategorii ciężkiej, ale ma całą resztę atutów. Jeśli sprowadzi pojedynek do parteru, to ma na tyle duże umiejętności, że bardzo ciężko będzie sobie z nim poradzić w tej płaszczyźnie. Jones walczyłby z dystansu, bo musiałby uważać na silne ciosy Ngannou. Jeśli ten by trafił, mogłoby być po walce. Ale Jones by kopał, mocno kopał. Ogromnie szanuje Ngannou za wszystko, ale wybieram Jonesa. Z kimkolwiek by nie walczył, to byłby moim faworytem.

Źródło: MMAJunkie.com