
Nassourdine Imavov nie ma wątpliwości, że jego kolejny występ będzie najważniejszym w dotychczasowej karierze. Czołowy zawodnik kategorii średniej ujawnił, że chciał wrócić do oktagonu jeszcze przed pojedynkiem o tytuł, jednak UFC miało wobec niego zupełnie inne plany.
Francuz od wielu miesięcy jest wymieniany jako główny kandydat do walki o pas wagi średniej. W opinii wielu ekspertów przypieczętował swoją pozycję we wrześniu ubiegłego roku podczas gali UFC Paris, gdzie nie pozostawił większych złudzeń Caio Borralho i pewnie zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. Od tamtej pory nie stoczył ani jednego pojedynku, co tylko podsycało spekulacje dotyczące jego przyszłości.
UFC nie zgodziło się na innego rywala
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na kanale YouTube Jaidena Cable’a Imavov zdradził, że nie zamierzał bezczynnie czekać na rozwój wydarzeń. Chciał zmierzyć się z byłym mistrzem Dricusem Du Plessisem, aby pozostać aktywnym, jednak organizacja odrzuciła ten pomysł.
– Chciałem zawalczyć z Dricusem, żeby pozostać aktywnym, ale UFC powiedziało mi, że mogę walczyć tylko o pas. Po walce Khamzata ze Stricklandem na sto procent zawalczę o mistrzostwo.
Co ciekawe, z obecnym mistrzem Seanem Stricklandem Francuz miał już okazję się zmierzyć. W 2023 roku obaj spotkali się w limicie kategorii półciężkiej, a po trzech rundach sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo Amerykanina.
Od tamtej pory sytuacja w dywizji średniej mocno się jednak zmieniła. Strickland sensacyjnie pokonał Khamzata Chimaeva i po zdobyciu pasa deklarował, że chętnie przywitałby w oktagonie właśnie Imavova. Sam Chimaev nie ukrywa natomiast, że liczy na natychmiastowy rewanż, choć Dana White zapowiedział wcześniej, że o kolejnym mistrzowskim zestawieniu w wadze średniej mają zdecydować kibice.
W całej układance pojawia się również nazwisko Dricusa Du Plessisa. Po wygranej z Kamaru Usmanem na gali UFC OKC były mistrz publicznie zastanawiał się, dlaczego Imavov od tak dawna pozostaje nieaktywny. Jak ujawnił teraz sam Francuz, nie wynikało to jednak z jego decyzji. Wręcz przeciwnie – próbował doprowadzić do pojedynku z Du Plessisem, ale UFC jasno dało mu do zrozumienia, że widzi go już wyłącznie w walce o mistrzowski pas.
Czy tak rzeczywiście się stanie, okaże się po rozstrzygnięciu starcia Seana Stricklanda z Khamzatem Chimaevem. Sam Imavov nie ma jednak żadnych wątpliwości, że zwycięzca tego pojedynku będzie jego następnym rywalem.