Dyrektor sportowy KSW o zakazie tatuaży we Francji: „Czy to taka świetna reklama…?”

Wojsław Rysiewski odniósł się do zakazu tatuaży sponsorskich na gali we Francji.

Już jakiś czas temu szef grupy Shocker MMA Solutions, Artur Ostaszewski, przekazał do wiadomości publicznej, iż od najbliższej gali XTB KSW 106 w życie wejdzie zakaz reklamowania sponsorów przez tatuaże z henny.

Wielu zawodnikom oraz ekspertom się ten fakt nie spodobał. Marian Ziółkowski otwarcie nazwał zakaz dramatem i ujawnił, że jeden z jego znajomych fighterów straci bardzo dużą sumę. „Golden Boy”, bez ujawniania o kogo chodzi zdradził, że ów kolega z wypłat sponsorskich zgarnia dwukrotnie więcej, niż otrzymuje od KSW.

Wojsław Rysiewski o zakazie francuskiego związku MMA

Głos w temacie zakazu francuskiego związku zabierał już Martin Lewandowski. Szef KSW, jak często w ostatnich miesiącach, mocno skomentował pomysł tego, by organizacja miała rekompensować utracone środki przez zawodników.

Zdecydowanie bardziej stonowanej wypowiedzi w rozmowie z Hubertem Mściwujewskim udzielił zaś Wojsław Rysiewski:

Prawda jest taka, że zadzwonił w tej sprawie do mnie jeden menedżer. I szczerze mówiąc, raczej: „co możemy zrobić, żeby to jakoś zrekompensować?”, a nie z jakimiś pretensjami – powiedział na kanale MMA – BNB.

Prowadzący stanął po stronie federacji podkreślając, że tatuaże sponsorskie nie są normą w światowych organizacjach MMA. Matchmaker KSW z kolei zauważył, że jest to dodatek, który można wykorzystać inaczej:

To nie jest nasza decyzja. Raczej uważam, że zawodnicy powinni to traktować jako bonus, coś dodanego do ich kariery. Ja też jestem zdania i rozmawiałem z osobami z branży, że może warto znaleźć inny sposób prezentacji sponsora. Nie powiesz mi, że… – mówił Rysiewski, dodając w pewnym momencie przykład. – Tomek Romanowski jest w tym mistrzem, mam nadzieję, że się nie obrazi. Odpadające już po rozgrzewce tatuaże – czy to jest naprawdę taka świetna reklama? Czy nie można wymyślić, zrobić czegoś… nawet w social mediach, na ważeniu. Jest tyle możliwości, AI można do tego zaprząc.

Zamiast tatuaży pojawią się za to banery, jak niegdyś w UFC. Rysiewski dodał, że jako organizacja starają się, by koniec końców zawodnicy byli zawsze zadowoleni:

Jak ktoś podejdzie do tematu kreatywnie, to można to zrekompensować sponsorowi, to po pierwsze. Po drugie, my też zaproponowaliśmy pewne rozwiązania. W czasie transmisji pokażemy baner dłużej i… jakby, zawsze jesteśmy pro-zawodnicy.