Dominick Reyes: „Znokautowałem Prochazkę. Wiem, że odpłynął.”

Dominick Reyes w maju tego roku mierzył się z „Czeskim Samurajem”, Jirim Prochazką. Walka trwała nie dłużej, niż 10 minut i zakończyła się wiktorią naszego sąsiada z południa. Reyes natomiast uważa, że znokautował Prochazkę!

Pech w walkach o pas

Dominick Reyes swego czasu miał rekord 12-0. W UFC pokonał takich zawodników, jak Volkan Oezdemir, Jared Cannonier, czy były mistrz dywizji średniej, Chris Weidman. Reyes wypracował sobie w ten sposób pozycję pierwszego pretendenta i o tytuł zmierzył się z ówczesnym mistrzem, Jonem Jonesem. Przegrał po kontrowersyjnej decyzji, wielu bowiem widziało wygraną Dominicka.

Była to zarazem ostatnia obrona pasa przez „Bonesa”, który postanowił przejść do dywizji ciężkiej. Reyes był naturalnie faworytem wielu do przejęcia zawakowanego tytułu. O ten zmierzył się na UFC 253, gdzie jego rywalem był Jan Błachowicz. „Cieszyński Książę” nie dał szans i został drugim w karierze pogromcą „The Devastatora”.

Kto kogo znokautował?

Dominick Reyes zrobił sobie 7 miesięcy przerwy i wrócił do oktagonu chcąc ponownie wywalczyć sobie pozycję pierwszego pretendenta. Naprzeciw niego stanął Czech, Jiri Prochazka. Po kapitalnej pierwszej rundzie, równie ciekawie było w drugiej. Ostatecznie jednak to „Denisa” zwyciężył przez KO po obrotowym łokciu, choć… według rywala sam został znokautowany.

W rozmowie z Combat Sports on Fanatics View, Dominick Reyes powiedział, że przeciwnik całkowicie stracił przytomność po upkicku, jaki „The Devastator” zaserwował mu chwilę przed tym, jak sam został znokautowany. Według Reyesa to ciężkie ciało Czecha powstrzymało go od zwycięstwa przez KO!

O tak, kopnąłem go nieźle, całkowicie odpłynął. Wiedziałem, że nie kontaktował, ale nie mogłem się ruszyć przez to, jak na mnie upadł. Nie mogłem zająć lepszej pozycji i wykorzystać sytuacji. Ale hej, koleś jest pier*oloną bestią! Zrobił, co do niego należało. Dla mnie walka z takim gościem jak Jiri to spełnienie. Chcę walczyć z najlepszymi i z tymi, którzy są dobrymi ludźmi. Gość jest prawdziwym samurajem, ma ducha walki i nie czuję do niego nic, poza szacunkiem.

Mówiąc na temat samej walki, Reyes zdradził, że będzie to walka, w której nikt nie odstąpi. Najlepiej odczuł to na spotkaniu twarzą w twarz.

To była jedna z tych sytuacji, gdy na face-to-face’ie przed walką spojrzałem i wiedziałem, że to będzie świetna walka. Patrzyliśmy sobie w oczy i miałem takie „yeah, to będzie kozak walka. Nikt nie dopuści.” Podczas tego spotkania widziałem, że on też nie odpuści. Dla takich walk jestem gotów umrzeć.

Prochazka będzie najprawdopodobniej kolejnym pretendentem do tytułu mistrzowskiego. Czech zaczepiał już Jana Błachowicza, „Cieszyński Książę” przekonany o tym, że na UFC 267 pokona Glovera Teixeirę, powiedział, że z chęcią zmierzy się z „Denisą”. Walka jednak koniecznie musiałaby odbyć się w Europie.

Źródło: Combat Sports on Fanatics View

UFC obejrzysz w STS TV za darmo! Wystarczy otworzyć konto – tutaj. STS ma prawa do transmitowania wszystkich gal UFC numerowanych i nie tylko do końca 2023 roku!

OTWÓRZ KONTO -> OGLĄDAJ GALE UFC ONLINE!