Borys Mańkowski nie chciał nawet usłyszeć oferty FAME! „Powiedziałem: nie”

Borys Mańkowski wciąż co jakiś czas łączony jest z potencjalnym powrotem do klatki. Były mistrz KSW nie zamyka sobie definitywnie tej drogi, ale przyznał, że jedna z propozycji walki została przez niego ucięta niemal natychmiast.

„Tasmański Diabeł” przez lata należał do największych gwiazd KSW. Był mistrzem organizacji, a w 2017 roku wystąpił również w walce wieczoru pierwszej gali KSW na Stadionie Narodowym, gdzie zmierzył się z Mamedem Khalidovem. Po raz ostatni walczył w styczniu 2023 roku na KSW 78, przegrywając z Valeriu Mirceą.

FAME zgłosiło się do Mańkowskiego. Rozmowa trwała chwilę

W rozmowie z InTheCagePL Mańkowski został zapytany o możliwość powrotu do zawodowego MMA. Jak sam zaznaczył, gdyby kiedyś ponownie wszedł do klatki, interesowałaby go właśnie ta formuła.

Nie oznacza to jednak, że obecnie aktywnie szuka kolejnej walki. Dobrym przykładem jest kontakt ze strony FAME.

– Jak byłem na swoim obozie, to dostałem SMS-a, bo nie odbierałem telefonów, że: „Cześć, ktoś zgłasza się z FAME, mają propozycję”. Myślę: „O kurde, tylko nie to…”. Nie odbierałem i nie oddzwaniałem, bo byłem na obozie – opowiadał Mańkowski.

Później skontaktował się z nim Rafał Pasternak. Właściciel FAME postawił sprawę bardzo prosto i najpierw zapytał, czy Borys w ogóle chce poznać szczegóły.

– I zadzwonił do mnie Rafał Pasternak, właściciel… I faktycznie fajną rzecz powiedział. Z jego strony to było fajne, bo mi się wydaje, że on jest taki bardziej „czujący”. Dzwoni do mnie i mówi tak: „Borys, a powiedz, czy ty chcesz w ogóle usłyszeć moją propozycję?”, a ja mówię: „Nie”. I on: „OK, szanuję” i się rozłączył – dodał rozbawiony.

Mańkowski przyznał, że taka forma załatwienia sprawy bardzo mu odpowiadała.

– Tak wyglądała nasza rozmowa i autentycznie rozłączyłem się, zrobiłem takie: „Ach, ale dobrze!”, że w ogóle odcięty temat.

Były mistrz KSW nie zamierza jednak składać żadnych ostatecznych deklaracji dotyczących zakończenia kariery. Przyznał, że w przyszłości mógłby jeszcze poczuć chęć powrotu.

Jednym z powodów mogłaby być jego córka. Jeśli kiedyś powiedziałaby mu, że chciałaby zobaczyć ojca ponownie w walce, „Tasmański Diabeł” byłby gotów jeszcze raz założyć rękawice i wejść do klatki. Na ten moment do takiego scenariusza mu jednak daleko.