Andrzej Grzebyk o Soldiciu i jego walce z Mamedem: „Wszyscy wiemy, jakie fasolki je. Sok z gumijagód, ale…”

Andrzej Grzebyk w ostatnim wywiadzie wytypował nadchodzący pojedynek, na który będą zwrócone oczy niemal wszystkich polskich kibiców MMA.

Grzebyk to zawodnik KSW, który w największej polskiej organizacji stoczył trzy pojedynki. W debiucie na KSW 53 w drugiej rundzie znokautował Tomasza Jakubca. Trzy galę później zmierzył się z Mariusem Zaromskisem i niestety przegrał przez kontuzję.

Już w pierwszej odsłonie złamał nogę i przewalczył niemal całą rundę, radząc sobie znacznie lepiej niż jego przeciwnik. Zawodnik zyskał ogromny szacunek kibiców za swoją postawę. Nikt nie miał wątpliwości, że gdyby nie kontuzja, to pojedynek zakończyłby się przed czasem, ale zwycięstwem Polaka.

W ostatniej walce stoczył rewanż z Litwinem i znokautował go już w pierwszej rundzie, za co zdobył bonus. Był to najlepszy nokaut na gali KSW 62. Grzebyk przyznał, że jego celem w największej polskiej organizacji MMA jest zdetronizować Roberto Soldicia, który na ten moment nie ma sobie równych w kategorii półśredniej.

Chorwat przeszedł jednak do dywizji średniej i w najbliższym pojedynku zmierzy się z Mamedem Khalidovem. W ostatnim wywiadzie dla portalu mymma.pl Grzebyk został zapytany o nadchodzące starcie dwóch mistrzów.

Fighter przyznał, że Soldić dysponuje potężną siłą, jest mocny fizycznie i dodał, że po przejściu do kategorii średniej będzie jeszcze większy. Poruszył również temat dopingu, który nazwał „sokiem z gumijagód”. Nie powiedział wprost, o co chodzi, jednak zaznaczył, że wszyscy wiedzą, co miał na myśli.

Grzebyk uważa, że mimo atutów Soldicia, to jednak Mamed zwycięży ten pojedynek, gdyż jest zawodnikiem wyjątkowo uzdolnionym i bardzo nieprzewidywalnym.

– Ja już mam to zwizualizowane. Roberto, siła ciosu ogromna, wszyscy wiemy. Potężna sylwetka, a w tej wyższej kategorii to pewnie będzie jeszcze bardziej doprana. Wszyscy wiemy, jakie fasolki je. Sok z gumijagód, ale… Myślę, że Mamed doświadczeniem, przebiegłością, tym nieprzewidywalnym stylem, tymi swoimi doskokami, obrotówkami, jakimiś mamedo-kickami…

– To jest gość, który umie się odnaleźć w każdej płaszczyźnie. Mało tego. Zapasy world class. Siła tam myślę, że też prądu nie brakuje. Dobra może wiek. Każdy mówi, że wiek, że już po primie Mameda, a mnie się wcale nie wydaje. Myślę, że Mamed złapał drugi oddech, drugie życie.

Źródło: YouTube mymma.pl