Pretensje Szachty wobec FAME MMA niezasłużone? Wrzosek komentuje sceny z ostatniej gali [WIDEO]

Marcin Wrzosek wziął w obronę organizację FAME MMA. Zdaniem „Polskiego Zombie” Bartosz Szachta nie powinien obarczać federacji winą za obecność Denisa Załęckiego na gali w Tarnowie.

Toruński „Bad Boy”, zgodnie z przewidywaniami wielu kibiców, pojawił się w Arenie Jaskółka podczas gali FAME MMA 29. Jego cel był jasny – konfrontacja z Bartoszem Szachtą, który tego wieczoru mierzył się z Dawidem Załęckim. Denis Załęcki zaczął wyzywać dawnego przyjaciela w momencie, gdy ten zmierzał do klatki, skutecznie wytrącając go z równowagi.

Obecność młodszego z Załęckich sprawiła, że Szachta kompletnie stracił koncentrację na właściwym rywalu. Dawid Załęcki bezlitośnie punktował jego nogę kolejnymi low kickami, aż Bartek nie był w stanie kontynuować pojedynku. Krótko po walce przegrany skierował ostre słowa w stronę organizacji:

To jest niedopuszczalne. K…wa, FAME się naprawdę źle zachował wobec mnie. Wiedzieli, że ta pała j…ana tam będzie i nic nie zrobili tak naprawdę. Wiedzieli, że będzie mnie dekoncentrował, wiedzieli, że będzie, k…wa, mnie wyzywał – powiedział w rozmowie z MMA – BNB. – Jest co-main event, najważniejsza walka moja, tak samo najważniejsza walka, napędzona emocjami, a ja od początku gali wiedziałem, że Denis będzie, nie? A jak się pytałem kogoś, to: „nie wiem, no nie wiem, yy”. K…wa, ałszywcy p…doleni.

Marcin Wrzosek: Pretensje tylko do Denisa, nie do FAME MMA

Do zarzutów Szachty odniósł się Marcin Wrzosek na kanale Fansportu TV. Były mistrz KSW przypomniał, z jakim hejtem muszą mierzyć się polscy zawodnicy walczący za granicą, szczególnie w Brazylii, i zastanawiał się, jak w takim środowisku poradziłby sobie torunianin:

Wyobraź sobie teraz sytuację, jak Polacy walczą w Brazylii. Mateusz Gamrot, Karolina Kowalkiewicz, Joasia Jędrzejczyk. Tam cały tłum skanduje: „za…ijemy cię, za…ijemy cię!”. To wyobraź sobie Bartka w takiej sytuacji, kurczę…

Zdaniem Wrzoska pretensje Szachty powinny być skierowane wyłącznie w stronę Denisa Załęckiego, który zdecydował się na słowną prowokację tuż przed walką. „Polski Zombie” podkreślił, że „Bad Boy” miał pełne prawo pojawić się na gali jako zwykły widz.

Czy coś takiego nie powinno mieć miejsca? Wiadomo, że może mieć pretensje tylko do Denisa za to, że krzyczał. Nie do federacji. Bo co, federacja ma zbanować osobę prywatną, która wykupiła bilet, czy przyszła na galę? To chyba nie jest… Nie powinien mieć pretensji do federacji wydaje mi się.