Paulo Costa jednak zostanie w kategorii średniej? „Wciąż wierzę, że będzie mistrzem”

Menedżer Paulo Costy upiera się, że jego zawodnik pozostanie w kategorii średniej. Nawet mimo słów Dany White’a po UFC Vegas 41, gdy wagę musiano zmieniać… dwukrotnie.

Przed UFC Vegas 41 doszło do niecodziennej sytuacji. Paulo Costa już na spotkaniu z mediami zapowiedział, że nie wykona limitu wagi średniej. Brazylijczyk na kilka dni przed galą miał… aż 12 kilogramów do ścięcia. Marvin Vettori, rywal „Borrachinhy” zgodził się na limit umowny, który koniec końców i tak został zmieniony. Ostatecznie main event odbył się jako starcie w dywizji półciężkiej.

Fighterzy dali radę, choć już w pierwszej odsłonie jeden z komentatorów stwierdził, że „Paulo Costa gaśnie”. Brazylijczyk wytrzymał do ostatniej syreny, a w starciu padło ponad 350 ciosów. Wcześniej obaj zawodnicy dawali upust swojej niechęci wobec siebie, a Marvin Vettori zyskał przychylność fanów za wyrażenie zgody na wszystkie zmiany. Sytuację Costy szybko wyjaśnił Dana White na konferencji prasowej po UFC Vegas 41:

Jest półciężkim. Sami go dziś widzieliście. Był ogromny.

Menedżer Costy ma inne zdanie!

Okazuje się jednak, że prezydent UFC mówi jedno, a menedżer fightera drugie. Wallid Ismail w rozmowie z portalem Sherdog upierał się, że jego klient pozostanie w kategorii średniej. Co więcej, ma w przyszłości zostać mistrzem dywizji!

UFC nie zostało największą firmą w MMA przypadkiem. Wiedzą, że „Borrachinha” był kontuzjowany i to z tego powodu miał problem ze zrobieniem wagi. Nie ma żadnych wątpliwości, że jego następny pojedynek odbędzie się w dywizji średniej.

Przyjmiemy walkę z tym, kogo zaproponuje UFC. Wciąż wierzę, że „Borrachinha” będzie mistrzem. Musi tylko odpowiednio ćwiczyć. Jego największym problemem jest to, że trenuje za dużo. Jeśli będzie to robił odpowiednio, nie mam wątpliwości, że nikt go nie pokona.

Źródło: Sherdog.com