
Nate Diaz przegrał jednostronnie z Leonem Edwardsem. Anglik zdemolował Stocktończyka, który najlepszą okazję miał w ostatniej minucie walki. Nie udało mu się tam jednak skończyć rywala. Na konferencji prasowej po gali nie unikał jednak pytań.
Ktoś musiał przegrać
Młodszy z braci Diaz nie miał większych szans w tym starciu. Rywal dobrze wyczekiwał jego uderzeń i mądrze kontrował. Nate mimo tego na konferencji po gali nie chował głowy w piasek:
– Chciałem wygrać, ale nie udało się. Trochę straciłem motywację w trakcie przygotowań. Gratulacje dla Leona… Mimo wszystko nadal uważam, że jestem lepszym zawodnikiem.
Amerykanin powiedział też o swoim specyficznym sposobie na walkę, jakim było ignorowanie przeciwnika w klatce:
– Chciałem zobaczyć jak ta walka się rozwinie. Nie czułem zagrożenia, więc wrzuciłem na luz. Oberwałem, co jest do d***py, ale taki jest ten sport.
Totalny luz mimo porażki
Nate Diaz nie byłby sobą, gdyby po walce nie zrobił czegoś nietuzinkowego. Najpierw, jeszcze w klatce, zaprosił wszystkich na imprezę u siebie, a na samej konferencji zapalił skręta!
Powiedział też kiedy planuje kolejne starcie i dlaczego nie chce walczyć zawodnikami stricte parterowymi:
– Chcę trochę odpocząć i wrócę za 3-4 miesiące.
– Nie mam konkretnego przeciwnika na myśli. Wrócę do domu i zobaczę kto walczy z kim, kto jest wolny itede. Mam duży szacunek do Demiana Mai i innych fighterów, którzy reprezentują jiu jitsu. Ale nie jest to walka, którą bym chciał. Przez szacunek do naszego wspólnego stylu, BJJ.
Źródło: YouTube
- Denis twierdzi, że Pudzian wystraszył się walki! Jest pewny swojej wygranej [WIDEO]
- Jan Błachowicz wraca na matę! „Będziemy szukać kolejnego wyzwania”
- Numer jeden rankingu KSW odpowiedział Rysiewskiemu! Wyzwał Parnasse’a
- Rysiewski skomentował słowa Mariana Ziółkowskiego: „Przepraszam, ale to jest trochę…”
- Mateusz Rębecki podpadł UFC? Polak usłyszał, że nie ma na niego pomysłu