Mirosław Okniński wskazał przyczyny porażki Różalskiego: Ludzie tego nie rozumieją [WIDEO]

Mirosław Okniński zabrał głos po występie Marcina Różalskiego na gali XTB KSW 113 w Łodzi, wskazując główny powód porażki byłego mistrza.

Na ostatniej prostej przed galą XTB KSW 113 w Łodzi kibice otrzymali dodatkowy, jedenasty pojedynek. W ramach segmentu Halftime Show do klatki powrócił były mistrz wagi ciężkiej organizacji – Marcin Różalski. Jego rywalem był inny były zawodnik KSW, Stjepan Bekavac.

Starcie z udziałem „Różala” miało charakter charytatywny. Wynagrodzenie Polaka zostało przekazane na zbiórkę Stowarzyszenia Pomagaj Pomagać. Sama walka zakończyła się jednak bardzo szybko. W ostatniej sekundzie pierwszej rundy Marcin Różalski został ciężko znokautowany przez Chorwata.

Mirosław Okniński wskazuje przyczyny porażki Różalskiego

Od pierwszych chwil pojedynku było widać, że Marcin Różalski może mieć poważne problemy. Były czempion wagi ciężkiej KSW próbował prowokować Bekavaca do otwartych wymian, nie będąc w stanie narzucić tempa ani skutecznie skracać dystansu. Chorwat konsekwentnie realizował swoją taktykę, co w ostatecznym rozrachunku przyniosło mu zwycięstwo.

O ocenę tego występu zapytany został Mirosław Okniński. Trener w rozmowie na kanale Fansportu TV przyznał, że po doświadczonym i mocno eksploatowanym Różalskim nie należało spodziewać się cudów, a kluczową rolę odegrał wiek zawodnika:

Różal, jak miał 40 lat, czy 42, jak wyglądał, a zobaczcie, jak wygląda mając 46 lat. Jeżeli chodzi o wiek zawodnika, to po 40-tce… Ma 44, nieźle jeszcze wygląda. Ma 46, czy siedem – wygląda bardzo słabo. Do 45., to jeszcze jako tako, ale później to już jest taki dół – powiedział trener Okniński, ostentacyjnie pokazując równię pochyłą w dół.

Ludzie tego nie rozumieją. Ktoś jest młody, to mówi „dawaj tam, bij się!”. Spada szybkość, spada kondycja, w ogóle „kurczysz się”, wyglądasz jak dziadek. I tak to było, wyglądało. Po prostu jest duża różnica… Ale to nie chodzi, że „ktoś źle trenuje”, znaczy „nie trenuje”, albo „mu się nie chce”. Tylko po prostu – starość.