
Mirosław Okniński nie ukrywa, że przez lata pracy trenerskiej wielu zawodników opuszczało jego klub. Zapytany o to, czy wobec któregoś z byłych podopiecznych do dziś czuje największy żal, szkoleniowiec wskazał jedno nazwisko i przypomniał bardzo trudny moment ze swojego życia.
Akademia Sportów Walki Wilanów od lat wychowuje czołowych polskich zawodników MMA. To właśnie tam swoje umiejętności rozwijali między innymi Łukasz Jurkowski, Marian Ziółkowski, Szymon Kołecki oraz Michał Oleksiejczuk. Wielu fighterów, którzy rozpoczynali karierę pod okiem Mirosława Oknińskiego, później trafiało do KSW, UFC i innych największych organizacji na świecie.
Okniński szczerze o rozstaniach z zawodnikami
Podczas wizyty w studiu Fansportu TV Mirosław Okniński odniósł się do dyskusji wywołanej niedawnym wywiadem Andrzeja Kościelskiego. W pewnym momencie prowadzący Michał Tuszyński zapytał go, który z zawodników najbardziej go rozczarował po odejściu z klubu.
Doświadczony trener przyznał, że podobnych historii było wiele, jednak jedna z nich szczególnie zapadła mu w pamięć. Chodzi o Mariana Ziółkowskiego, z którym współpracował przez osiem lat.
– A nie no, słuchaj to już tak, to po kolei miałem dużo rozwiązań… Jotko trenował ze mną 6 lat, odszedł. Marian Ziółkowski – trenowałem go 8 lat, odszedł… Najbardziej to mnie zawiódł Marian, bo on mówi, że beze mnie by nie trenował, że wszystko mi zawdzięcza i w ogóle. A jak byłem chory na nowotwór, w takim krytycznym momencie, najsłabszy, byłem po chemiach i potrzebowałem wsparcia, to Marian odszedł z klubu… Mój syn Adam mówi, że ja Mariana lepiej traktowałem, jak jego – powiedział Okniński.
Szkoleniowiec poruszył także temat Michała Oleksiejczuka i grupy zawodników, którzy opuścili Akademię Sportów Walki Wilanów. Jak zaznaczył, w tym przypadku sam uznał, że dalsza współpraca nie ma sensu.
– Ale wiesz… Trenuję Oleksiejczuka, ma 4 zwycięstwa, 2 porażki i on uważa, że jest mądrzejszy. To sam mu powiedziałem, żeby poszedł sobie. Z nim poszedł Bryczek, młodszy Oleksiejczuk, Bartek Szewczyk i Kewin Szaflarski. Z pięciu zawodników: Bryczek w UFC, Oleksiejczuk w UFC, Czarek w UFC. Bartek Szewczyk w Contenderze, Kewin Szaflarski w Contenderze. Z moich zawodników – 3. w UFC, a dwóch blisko UFC. Myślę, że jakby Szewczyk i Kewin trenowali u mnie, to myślę, że by byli w UFC – stwierdził.
Na koniec rozmowy założyciel Akademii Sportów Walki Wilanów wspomniał również o jednym ze swoich podopiecznych, który przez wszystkie lata pozostał lojalny wobec klubu i nigdy nie zdecydował się na zmianę barw. Całą wypowiedź Mirosława Oknińskiego można obejrzeć w materiale opublikowanym na kanale Fansportu TV.