
Norman Parke za pośrednictwem social mediów oświadczył wczoraj, że nie stoczy pojedynku z Borysem Mańkowskim. Sprawa została jednak szybko wyjaśniona.
Na gali Fame MMA 11 w main evencie Stormin ma zmierzyć się z byłym mistrzem KSW na zasadach brudnego boksu. Debiut Mańkowskiego w poznańskiej organizacji jest związany z jego kontuzją, przez którą nie jest w stanie stoczyć starcia w MMA.
Fighter na 2021 roku planował 3 pojedynki, jednak już w lutym poddał się zabiegowi rekonstrukcji więzadła krzyżowego, co uniemożliwiło mu powrót do klatki.
Jak zdradził dyrektor sportowy KSW, Krzysztof Rozpara zgłosił się z pomysłem zestawienia Borysa Mańkowskiego z Normanem Parke i dogadał się z szefami największej polskiej organizacji MMA.
Wczoraj za pośrednictwem Instagrama Stormin zdradził, że z powodu obowiązującego kontraktu poznańska federacja musi płacić KSW duże pieniądze. Dodał, że nie zawalczy z Mańkowskim i woli poczekać, aż jego kontrakt wygaśnie, jednak szybko sprawa została wyjaśniona:
– Przykro mi to mówić, lecz nie będę walczyć z Borysem. Dlaczego Fame MMA ma płacić dla KSW ogromne pieniądze, żeby dopuścić mnie do walki i tak KSW jest winne mi dużo pieniędzy za ten brudny ruch, który wykonali wobec mnie 11 czerwca 2020 w walce. Poczekam, aż kontrakt z KSW się skończy, wtedy Fame MMA nie będzie musiało nic dla nich płacić – napisał Norman Parke.
Na Instagramie Borysa Mańkowskiego pojawiło się wiele komentarzy z pytaniem, czy to prawda, że nie dojdzie do pojedynku. W odpowiedzi były mistrz KSW wyjaśnił – Norman coś tam gadał, ale wszystko się wyjaśniło i jest walka.
Źródło: Instagram
- Matchmaker KSW o negocjacjach z Ruchałą i Jędrzejczyk: „To nie sztuka dogadać się na…”
- Zakulisowe spotkanie Pudzianowskiego i Halla. Polak pod wrażeniem gabarytów rywala [WIDEO]
- Były zawodnik KSW uderza w polską organizację! „To OKTAGON jest najlepszy w Europie”
- Eddie Hall o warunkach walki z Pudzianowskim: „Nie mogę go za to winić, ale…”
- Jakub Wikłacz gotowy na każdą ewentualność: „Nawet jakby miał być to…”