Freaki w GROMDZIE? Szef federacji wyjaśnia: „Przychodzą do mnie zawodnicy, którzy walczyli w federacjach freakowych”

Mariusz Grabowski szef największej w Polsce federacji na gołe pięści wypowiedział się na temat potencjalnych pojedynków z udziałem freak fighterów.

Już w ten piątek odbędzie się gala GROMDA 12. Będzie to wyjątkowy event, gdyż po raz pierwszy poza turniejem zobaczymy aż 6 superfightów. W starciach weźmie udział wielu zawodników z zagranicy, w tym popularny Simon „The Savage” Henriksen.

-> Kliknij w baner i oglądaj GROMDA 12 na żywo

Szef GROMDY o freakach

Przy okazji nadchodzącej gali szef federacji udzielił obszernego wywiadu portalowi fansportu.pl, w którym poruszył wiele ciekawych tematów. Szczegółowo wyjaśnił sytuację z „Glebą”, odniósł się do piątkowego wydarzenia oraz odpowiedział na pytanie o freak fighterów.

Co ciekawe, jak się okazuje, nie tylko zawodnicy GROMDY chcą walczyć w federacjach freakowych. Działa to również w drugą stronę i Mariusz Grabowski zdradził, że zgłaszają się do niego freak fighterzy:

– Wszyscy dzisiaj mówimy, że ci zawodnicy idą do freak fightów, wiadomo, fajną rzeczą jest, że włodarze FAME i High League też respektują te umowy między sobą. Mam nadzieję, że tak to zostanie. Nie ukrywam, że ja też respektuję umowy federacji, bo nie będę tutaj mówił nazwisk, ale dzisiaj też do mnie przychodzą zawodnicy, którzy walczyli w FAME, że mają nie po drodze z FAME. Przykładowo, mówię FAME o federacjach freakowych. I chcą walczyć w GROMDZIE. Ja też te umowy przestrzegam.

Następnie przyznał, że federacja mogłaby zakontraktować znane nazwiska ze świata freak fightów, jednak wszystko musi zostać dobrze przemyślane. Zawodnicy i kibice GROMDY nie przepadają bowiem za postaciami, które słyną ze swoich dymów na konferencjach, a w klatce nie prezentują poziomu sportowego.

– Ja bym szedł w tych topowych zawodników. Też się zbliżamy do takiego momentu, ja to powtarzam wszystkim: „Nie ma problemu, żebym zapłacił, żeby wniósł coś medialnie”. Tylko w przypadku GROMDY musimy to rozważyć. Jak ludzie widzą, że freak wchodzi do GROMDY, my taką społeczność mamy, że ona tego nie lubi. Ja to widzę, widać to w komentarzach: „A po co nam?”. (…) Dzisiaj nas stać, żeby zapłacić, tylko stricte sportowych nazwisk nie ma tak wiele, żeby do GROMDY nam coś wnieśli.

Całą rozmowę z szefem GROMDY znajdziesz – TUTAJ