
Dricus Du Plessis doskonale zdaje sobie sprawę, o jaką stawkę walczy Kamaru Usman. Były mistrz kategorii średniej zapowiada jednak, że nie zamierza odegrać roli ostatniego przystanku na drodze Nigeryjczyka do wymarzonego zakończenia kariery.
Już 18 lipca podczas gali UFC Oklahoma City Du Plessis zmierzy się z byłym dominatorem kategorii półśredniej. Dla Kamaru Usmana będzie to szansa na zbliżenie się do walki o pas w nowej dywizji. „The Nigerian Nightmare” marzy o zdobyciu mistrzostwa w dwóch kategoriach wagowych, a następnie zakończeniu sportowej kariery. Du Plessis ma jednak własny cel – odzyskać tytuł kategorii średniej.
Wszystkie walki UFC 329 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Du Plessis: „To legenda, ale nie pozwolę mu spełnić marzenia”
W rozmowie z Fight Forecast reprezentant Republiki Południowej Afryki nie szczędził rywalowi słów uznania. Podkreślił ogromne doświadczenie Usmana i zaznaczył, że były mistrz UFC wciąż należy do najbardziej niebezpiecznych zawodników na świecie.
– Doświadczenie zdobyte w pięciorundowych walkach, wszystkie lata spędzone w zapasach i MMA, rywale, z którymi walczył, poziom zawodników, z jakimi się mierzył, i fakt, że przez tak długi czas utrzymywał się na szczycie – ktoś taki zawsze jest groźny.
– Wiem, że jest niebezpieczny. Potrafi znokautować. Z tego, co pamiętam, ma tylko jedno zwycięstwo przez poddanie oraz dziewięć przez KO lub TKO, więc nie jest wielkim finisherem. To raczej zawodnik, który wygrywa konsekwencją i presją.
– Spodziewam się, że będzie chciał narzucić swoją fizyczność, ale to nie zadziała. W mojej opinii to ja jestem najbardziej fizycznym zawodnikiem w całej kategorii średniej.
Były mistrz nie ukrywa, że możliwość walki z Usmanem traktuje jako wielkie wyróżnienie. Jednocześnie podkreśla, że nie zamierza dopisać kolejnego rozdziału do pięknej historii byłego czempiona.
– To ogromny zaszczyt dzielić klatkę z taką legendą jak Kamaru. Wiem, że wydobędzie ze mnie to, co najlepsze, bo jeśli przeciwko takiemu zawodnikowi nie pokażesz swojej najwyższej formy, przegrasz. Dlatego zadbaliśmy o to, żebym był najlepiej przygotowany w całej swojej karierze.
– Wiem też, co go motywuje. Wystarczą mu dwa zwycięstwa – ta walka i potem pojedynek o pas – żeby zakończyć karierę jako mistrz dwóch kategorii wagowych. Nie zamierzam jednak do tego dopuścić. W tej dywizji jest tylko jeden mistrz i tym mistrzem jestem ja.
Du Plessis stracił pas kategorii średniej w ubiegłym roku, gdy na UFC 319 musiał uznać wyższość Khamzata Chimaeva. „Borz” nie utrzymał jednak tytułu na długo, ponieważ na UFC 328 przegrał z Seanem Stricklandem. Amerykanin dobrze zna Du Plessisa – obaj dwukrotnie spotkali się już w mistrzowskich pojedynkach, a za każdym razem lepszy okazywał się reprezentant RPA.