Carlos Prates chce odebrać pas Makhachevowi! Wskazał miejsce mistrzowskiej walki

Carlos Prates coraz głośniej domaga się pojedynku z Islamem Makhachevem. Brazylijczyk uważa, że to właśnie jemu należy się kolejna szansa zdobycia mistrzostwa kategorii półśredniej UFC. Mało tego – wskazał już miejsce, w którym chciałby zdetronizować Dagestańczyka.

Islam Makhachev doskonale zna smak zwycięstwa w Nowym Jorku. To właśnie w słynnej Madison Square Garden pokonał Jacka Dellę Maddalenę i wywalczył pas kategorii półśredniej. Tym samym do sukcesów w zdominowanej przez siebie wadze lekkiej dołożył mistrzostwo drugiej dywizji.

Makhachev zdążył już także po raz pierwszy obronić nowe trofeum. Podczas UFC 330 zmierzył się z Ianem Machado Garrym, którego pokonał jednogłośną decyzją sędziów. Teraz mistrz zamierza dać organizmowi nieco odpoczynku, zanim rozpocznie kolejny obóz przygotowawczy.

Chętnych na odebranie mu pasa oczywiście nie brakuje. Na czele kolejki ustawia się Carlos Prates, który chciałby doprowadzić do mistrzowskiego starcia jeszcze w tym roku.

Prates chce Makhacheva w Nowym Jorku. „And New”

Brazylijczyk postanowił publicznie zaznaczyć swoje mistrzowskie aspiracje. Prates opublikował na Instagramie krótki wpis, w którym oznaczył Makhacheva i jasno zasugerował, jakiego rozstrzygnięcia spodziewa się po potencjalnej walce.

– I nowy – napisał Prates na Instagramie oznaczając przy tym Islama Makhacheva.

Co ciekawe, sam mistrz również spogląda przychylnie w kierunku Brazylijczyka. Makhachev przyznał już publicznie, że w kolejnym pojedynku wolałby zmierzyć się z Pratesem niż Michaelem Moralesem.

Dagestańczyk ma zastrzeżenia przede wszystkim do aktywności Ekwadorczyka. Morales ostatni raz walczył w listopadzie 2025 roku. Wystąpił wówczas na tej samej gali, podczas której Makhachev zdobył pas wagi półśredniej. Ekwadorczyk zanotował efektowne zwycięstwo, kończąc Seana Brady’ego przez TKO już w pierwszej rundzie.

Zarówno Morales, jak i Prates byli obecni w Filadelfii podczas UFC 330. Obaj obserwowali z trybun pierwszą obronę pasa Makhacheva i każdy z nich liczy na możliwość zostania jego następnym rywalem. Na ten moment więcej argumentów wydaje się mieć jednak Brazylijczyk.

Ostateczna decyzja należy oczywiście do UFC. W świecie MMA plany potrafią zmienić się błyskawicznie, a kontuzje czy inne okoliczności mogą jeszcze przetasować kolejkę pretendentów.

Pozostaje również kwestia terminu. Prates chciałby doprowadzić do walki w listopadzie w Nowym Jorku. Taki scenariusz jest możliwy, ponieważ Makhachev zapowiedział już, że zamierza ponownie wejść do oktagonu przed Ramadanem. Jeśli dotrzyma swojego planu, kolejną obronę pasa powinien stoczyć najpóźniej w styczniu 2027 roku.