Analityk podważa postawę McGregora: Odniosłem wrażenie, że…

Powrót Conora McGregora na UFC 329 zakończył się ogromnym rozczarowaniem i wywołał lawinę komentarzy. Do grona osób, które postanowiły ocenić zachowanie Irlandczyka, dołączył także znany analityk MMA Din Thomas. Jego opinia jest wyjątkowo surowa.

McGregor wrócił do oktagonu po pięcioletniej przerwie, jednak walka z Maxem Hollowayem trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund. Już przy pierwszej ofensywnej akcji były podwójny mistrz UFC doznał poważnej kontuzji prawego kolana, przez co nie był w stanie kontynuować pojedynku. Od tamtej pory trwa dyskusja, czy uraz pojawił się dopiero w trakcie walki, czy też Irlandczyk miał problemy zdrowotne już wcześniej.

„Patrzył na sędziego, jakby chciał zakończyć walkę”

W programie Deep Waters Din Thomas przedstawił własną interpretację wydarzeń z UFC 329. Zdaniem Amerykanina zachowanie McGregora po odniesieniu kontuzji znacząco różniło się od tego, czego oczekuje się od zawodników tej klasy.

– Nie wydaje mi się, żeby on naprawdę chciał walczyć. Mam wrażenie, że w pewnym stopniu liczy teraz na współczucie kibiców. Oczywiście wiele osób się z niego śmieje, ale są też tacy, którym zwyczajnie zrobiło się go żal. Tyle że przypomnijmy sobie pierwszą walkę z Hollowayem. Wtedy również doznał poważnej kontuzji kolana i mimo wszystko walczył dalej.

Thomas uważa, że tym razem McGregor bardzo szybko pogodził się z porażką.

– Kiedy tylko doznał urazu, upadł, potem wstał, zrobił kilka kroków i zaczął spoglądać w stronę sędziego. Wyglądało to tak, jakby chciał dać do zrozumienia: „To koniec, nie jestem w stanie walczyć”.

Analityk zwrócił również uwagę, że sam McGregor przez wiele miesięcy budował narrację wokół swojego wielkiego powrotu i zapewniał, że wróci silniejszy niż kiedykolwiek.

– Przecież to on mówił, że czeka nas największy comeback w historii. Powtarzał, że nigdzie się nie wybiera i że nadal jest tym samym Conorem. A kiedy przyszła pierwsza naprawdę trudna chwila, chciał zakończyć walkę.

Thomas przywołał przy tym przykłady zawodników, którzy mimo bardzo poważnych kontuzji nie rezygnowali z rywalizacji.

– Wystarczy spojrzeć na Thiago Santosa. W walce z Jonem Jonesem zerwał oba więzadła w kolanach, a mimo to dotrwał do końca pojedynku. Carlos Ulberg również pokazywał ogromny charakter. O to właśnie mi chodzi. Conor nawet nie spróbował walczyć dalej.

Choć opinia Thomasa jest niezwykle krytyczna, nie wszyscy w świecie MMA ją podzielają. Wielu zawodników, w tym Michael Chandler czy Paddy Pimblett, otwarcie stanęło po stronie McGregora, podkreślając, że tak poważna kontuzja mogła przytrafić się każdemu i nie świadczy o braku charakteru czy woli walki.